Chwilę zastanawiałam się nad odpowiedzią. Tak, czułam się lepiej niż po południu, ale lepiej też bywało.
-Całkiem dobrze-odpowiedziałam pociągając nosem. Alaris przyłożył łapę do mojego czoła i obejrzał moje gardło.
-Myślę, że powinnaś jeszcze zostać w jaskini. Chyba nie chcesz być bardziej chora, prawda?
Fakt, trochę kuło mnie w gardle, ale było to znośne.
-Ale chodzi o to, że w jaskini nudziłam się...I poszłam was poszukać.
Alaris westchnął.-Jest już wieczór, ale jeśli tak bardzo chcesz, to możemy się jeszcze gdzieś pójść.
Uśmiechnęłam się, ponieważ wyglądało to, jakby wilk czytał mi w myślach.
Nie ustaliliśmy, gdzie dokładnie idziemy. Szliśmy przed siebie.Nasze łapy zaprowadziły nas na wybrzeże.Morze nie było pokryte lodem, ale woda i tak była lodowata.W końcu to nie lato, w którym woda często ma co najmniej 17 stopni.
Zatrzymałam się blisko morza.Moje przednie łapy wtopiły się w rozmoczony piasek.Popatrzyłam na wprost.Przez morze nie było widać horyzontu.Nie zauważyłam, że zrobiło się ciemno.
-Chyba jednak wrócę-odwróciłam się.-Zrobiło się ciemno i chłodno.
-Tak będzie najlepiej.Mogę cię odprowadzić?
-Oczywiście.
Nigdy nie lubiłam sama wracać po zmroku.Miałam w tedy wrażenie, że ktoś za mną idzie lub mnie obserwuje.
<Alaris?>
Black Parade
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katrin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katrin. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 18 marca 2018
sobota, 3 marca 2018
Od Katrin do Alarisa
Wpierw nie wiedziałam o co chodzi wilkowi.
-Nie bardzo-powiedziałam senny głosem.Od wyjścia z tamtej jaskini byłam jakoś zmęczona.Trochę mnie to zaskoczyło, bo rano jeszcze było wszystko w porządku.-Jestem jeszcze młoda, cały świat przed mną.
Przez chwilę zastanawiałam się dam tym, co powiedziałam.Westchnęłam i położyłam się.Czułam ucisk w zatokach.Zmrużyłam oczy i zasnęłam.Nawet nie wiem kiedy to się stało.Było mi bardzo ciepło, chodź nie byłam niczym przykryta.Miałam również wrażenie, że szybciej oddycham, ale zignorowałam to i spałam dalej.Przez sen wypiłam trochę wody.W końcu obudziłam się...Spodziewałam się, że będę sama, lecz tak nie było.Zobaczyłam obok Alarisa.Zaskoczył mnie jego widok.Zrobiło mi się miło.
-Cały czas tu byłeś?Ile spałam?
Basior odwrócił się w moją stronę.-Prawie trzy godziny.Jak się czujesz?
Powoli rozprostowałam kości po odpoczynku.-Lepiej niż przedtem.Gorączka chyba spadła
Alaris przyłożył łapę do mojego czoła.-To prawda.Ale gdy spałaś, wciąż była.Najważniejsze, że zniknęła.
-No tak-odparłam z powrotem kładąc się.Dzisiaj nie chciałam nigdzie wychodzić.-Dzisiaj już zostaję w domu.
Wilk uśmiechnął się lekko i wstał.-W takim razie ja powiem Shu o naszym znalezisku...-Wyszedł z jaskini.Teraz mogłam się cieszyć samotnością.Zastanawiałam się co tam u Shu.Dawno go nie widziałam.Walczyłam z myślami, czy jednak wyjść, czy nie.W końcu na nikogo nie czekałam, a wieczory robiły się cieplejsze niż zwykle.Ostatecznie postanowiłam przełamać swoje lenistwo i wyjść na wieczorną przechadzkę.Gdy zatrzymałam się przed jaskinią, nie widziałam nigdzie Alarisa ani Shu.Węch miałam słaby, a do tego katar, więc musiałam sobie bez tego poradzić.Potruchtałam w kierunku ich jaskini, chodź Megami powiedziała, że lepiej by było gdyby nikt tam nie chodził.Zajrzałam do środka.Nikogo nie było w środku.Jeśli nie było ich tam, to znaczyło, że zapowiada się dłuższy spacer po terenach.
<Alaris?>
-Nie bardzo-powiedziałam senny głosem.Od wyjścia z tamtej jaskini byłam jakoś zmęczona.Trochę mnie to zaskoczyło, bo rano jeszcze było wszystko w porządku.-Jestem jeszcze młoda, cały świat przed mną.
Przez chwilę zastanawiałam się dam tym, co powiedziałam.Westchnęłam i położyłam się.Czułam ucisk w zatokach.Zmrużyłam oczy i zasnęłam.Nawet nie wiem kiedy to się stało.Było mi bardzo ciepło, chodź nie byłam niczym przykryta.Miałam również wrażenie, że szybciej oddycham, ale zignorowałam to i spałam dalej.Przez sen wypiłam trochę wody.W końcu obudziłam się...Spodziewałam się, że będę sama, lecz tak nie było.Zobaczyłam obok Alarisa.Zaskoczył mnie jego widok.Zrobiło mi się miło.
-Cały czas tu byłeś?Ile spałam?
Basior odwrócił się w moją stronę.-Prawie trzy godziny.Jak się czujesz?
Powoli rozprostowałam kości po odpoczynku.-Lepiej niż przedtem.Gorączka chyba spadła
Alaris przyłożył łapę do mojego czoła.-To prawda.Ale gdy spałaś, wciąż była.Najważniejsze, że zniknęła.
-No tak-odparłam z powrotem kładąc się.Dzisiaj nie chciałam nigdzie wychodzić.-Dzisiaj już zostaję w domu.
Wilk uśmiechnął się lekko i wstał.-W takim razie ja powiem Shu o naszym znalezisku...-Wyszedł z jaskini.Teraz mogłam się cieszyć samotnością.Zastanawiałam się co tam u Shu.Dawno go nie widziałam.Walczyłam z myślami, czy jednak wyjść, czy nie.W końcu na nikogo nie czekałam, a wieczory robiły się cieplejsze niż zwykle.Ostatecznie postanowiłam przełamać swoje lenistwo i wyjść na wieczorną przechadzkę.Gdy zatrzymałam się przed jaskinią, nie widziałam nigdzie Alarisa ani Shu.Węch miałam słaby, a do tego katar, więc musiałam sobie bez tego poradzić.Potruchtałam w kierunku ich jaskini, chodź Megami powiedziała, że lepiej by było gdyby nikt tam nie chodził.Zajrzałam do środka.Nikogo nie było w środku.Jeśli nie było ich tam, to znaczyło, że zapowiada się dłuższy spacer po terenach.
<Alaris?>
niedziela, 25 lutego 2018
Od Katrin do Alarisa
Byłam ciekawa, czy Meg wie o tej podziemnej jaskini.Ale pewnie nie, ponieważ nie było widać żadnych innych dziur, przez które można się tu dostać.Stałam przy brzegu jeziorka i patrzyłam w głąb tunelu.Nie było widać końca.-Ciekawe co tam jest...-szepnęłam do siebie.
-Może kiedyś ktoś to sprawdzi.Na razie chodźmy po Megami-Alaris dwoma skokami wdrapał się na z powrotem do jaskini Shu.Stanęłam dokładnie pod dziurą, przez którą tu wpadliśmy.
-To będzie trudne-powiedziałam opierając przednie łapy na ścianie jaskini.Wilk machnął zachęcająco łapą.
-Wskakuj.Chyba czasem były trudniejsze przeszkody do pokonania.
Wzięłam głęboki wdech i odsunęłam się, aby mieć większy rozpęd.Z małym trudem wdrapałam się do Alarisa.
-No i widzisz-basior podszedł do wyjścia z jaskini.Fakt, bywało gorzej.I tak wyruszyliśmy na poszukiwanie Meg... Postanowiłam przerwać ciszę, która już dłuższy czas tu panowała.-Ciekawe co Shu na to powie.
Basior zaśmiał się.-Będzie miał powiększoną jaskinię.
-Ta.Ciekawe, czy będzie z nas zadowolony.
W oddali zaczynała pojawiać się jaskinia Megami.Szanse, że jest w środku były duże.Gdy byliśmy kilka metrów przed wejściem, Megami i Ender akurat z niej wychodzili.Warto było najpierw zapytać, czy mają teraz coś ważnego do roboty.Jeśli tak, to nie musieliśmy im głowy zawracać.
-Hej-powiedziałam podchodząc do nich.-Gdzie idziecie?
-Na razie nie mamy określonego celu-odparł Ender.
-Świetnie.Chcemy wam coś pokazać-machnęłam ogonem na znak, aby poszli za nami.Megami zbliżyła się do mnie.-Co takiego chcecie nam pokazać?
-Zobaczysz-mrugnęłam.
<Alaris?Wiem, mega krótkie>
-Może kiedyś ktoś to sprawdzi.Na razie chodźmy po Megami-Alaris dwoma skokami wdrapał się na z powrotem do jaskini Shu.Stanęłam dokładnie pod dziurą, przez którą tu wpadliśmy.
-To będzie trudne-powiedziałam opierając przednie łapy na ścianie jaskini.Wilk machnął zachęcająco łapą.
-Wskakuj.Chyba czasem były trudniejsze przeszkody do pokonania.
Wzięłam głęboki wdech i odsunęłam się, aby mieć większy rozpęd.Z małym trudem wdrapałam się do Alarisa.
-No i widzisz-basior podszedł do wyjścia z jaskini.Fakt, bywało gorzej.I tak wyruszyliśmy na poszukiwanie Meg... Postanowiłam przerwać ciszę, która już dłuższy czas tu panowała.-Ciekawe co Shu na to powie.
Basior zaśmiał się.-Będzie miał powiększoną jaskinię.
-Ta.Ciekawe, czy będzie z nas zadowolony.
W oddali zaczynała pojawiać się jaskinia Megami.Szanse, że jest w środku były duże.Gdy byliśmy kilka metrów przed wejściem, Megami i Ender akurat z niej wychodzili.Warto było najpierw zapytać, czy mają teraz coś ważnego do roboty.Jeśli tak, to nie musieliśmy im głowy zawracać.
-Hej-powiedziałam podchodząc do nich.-Gdzie idziecie?
-Na razie nie mamy określonego celu-odparł Ender.
-Świetnie.Chcemy wam coś pokazać-machnęłam ogonem na znak, aby poszli za nami.Megami zbliżyła się do mnie.-Co takiego chcecie nam pokazać?
-Zobaczysz-mrugnęłam.
<Alaris?Wiem, mega krótkie>
czwartek, 15 lutego 2018
Od Katrin do Alarisa
Patrzyłam z żalem na tego...wilka.Jego ciało było tak zniszczone, że można by było zwątpić, że to wilk.Wątpię, aby była to robota kogoś z watahy.Może i czasem kogoś ponosiło, ale taki sadystów raczej nie mamy.
-Powinniśmy powiedzieć o tym Megami?-zapytałam robiąc trzy kroki w tył.
-Wiesz co...-zaczął Alaris-Myślę, że on mógł go tu przynieść.-wilk wskazał na ptaka latającego nam nad głowami.-Nawet jeśli nie, to zaraz się z nim rozprawi.
Nawet o tym nie pomyślałam..-Może zostawmy go w spokoju.Tylko niech nie przynosi tego mi pod jaskinię, bo Meg chyba zawału dostanie.
Ptak zniżył się i zacisnął swoje szpony na grzbiecie trupa, i odleciał w stronę morza.-Ble...-jęknęłam gdy przeszły po mnie drgawki.
-Chodźmy stąd.Zapominamy, że w ogóle tu byliśmy.To gdzie teraz idziemy?
-Nie pokazałam ci jeszcze mojej jaskini.
-Cieszę się, że będę mógł ją zobaczyć.-Alaris pomachał ogonem powoli odchodząc.Chwilę patrzyłam na ptaka lecącego za horyzont.Nie mam pojęcia jak to coś mogło znaleść się na naszych terenach.Ale postanowiłam już o tym nie myśleć.
-Idziesz?-zawołał Alaris gdy zauważył, że zostałam na brzegu.
-Już!-podbiegłam do wilka.-Możemy iść.To nie tak daleko.
Gdy szliśmy granicami lasu, widzieliśmy Meg i Endera.To znaczyło, że jaskinia będzie pusta. Chwilę później zatrzymaliśmy się przed nią.Zajrzałam do środka, tak jak myślałam, nikogo nie było w środku.
-Zobacz-machnęłam ogonem wchodząc do środka.Usiadłam obok wody, która się w niej znajdowała.
-Ładna.Dosyć duża.
-Ja tam bym wolała mniejszą.No cóż, nie ja wybierałam.
Zamoczyłam łapę w wodzie.Była zimna, jak zawsze.Nie miałam pomysłu, gdzie teraz możemy iść.
-Może teraz ty pokażesz mi swoje mieszkanie?
<Alaris?>
-Powinniśmy powiedzieć o tym Megami?-zapytałam robiąc trzy kroki w tył.
-Wiesz co...-zaczął Alaris-Myślę, że on mógł go tu przynieść.-wilk wskazał na ptaka latającego nam nad głowami.-Nawet jeśli nie, to zaraz się z nim rozprawi.
Nawet o tym nie pomyślałam..-Może zostawmy go w spokoju.Tylko niech nie przynosi tego mi pod jaskinię, bo Meg chyba zawału dostanie.
Ptak zniżył się i zacisnął swoje szpony na grzbiecie trupa, i odleciał w stronę morza.-Ble...-jęknęłam gdy przeszły po mnie drgawki.
-Chodźmy stąd.Zapominamy, że w ogóle tu byliśmy.To gdzie teraz idziemy?
-Nie pokazałam ci jeszcze mojej jaskini.
-Cieszę się, że będę mógł ją zobaczyć.-Alaris pomachał ogonem powoli odchodząc.Chwilę patrzyłam na ptaka lecącego za horyzont.Nie mam pojęcia jak to coś mogło znaleść się na naszych terenach.Ale postanowiłam już o tym nie myśleć.
-Idziesz?-zawołał Alaris gdy zauważył, że zostałam na brzegu.
-Już!-podbiegłam do wilka.-Możemy iść.To nie tak daleko.
Gdy szliśmy granicami lasu, widzieliśmy Meg i Endera.To znaczyło, że jaskinia będzie pusta. Chwilę później zatrzymaliśmy się przed nią.Zajrzałam do środka, tak jak myślałam, nikogo nie było w środku.
-Zobacz-machnęłam ogonem wchodząc do środka.Usiadłam obok wody, która się w niej znajdowała.
-Ładna.Dosyć duża.
-Ja tam bym wolała mniejszą.No cóż, nie ja wybierałam.
Zamoczyłam łapę w wodzie.Była zimna, jak zawsze.Nie miałam pomysłu, gdzie teraz możemy iść.
-Może teraz ty pokażesz mi swoje mieszkanie?
<Alaris?>
niedziela, 11 lutego 2018
Od Katrin cd. Alarisa
-Jasne, nie musisz pytać!-Chodź dopiero co zobaczyłam wilka, i tak postanowiłam się z nim zaprzyjaźnić.Zawsze byłam, a także jestem otwarta na nowe znajomości.-Chcesz zostać w tej watasze na stałe?-Zapytałam białego wilka.
-Jeśli mogę...-Odparł z lekkim uśmiechem.
-Oczywiście, że możesz.-Kilka metrów dalej znajdowało się kilka wolnych jaskiń.-Masz już wybrana jaskinię?-Wskazałam łapą na jaskinie.Wilk przez chwilę nic nie mówił.Nie wiedziałam, nad czym się teraz zastanawiał.
-Na razie zamieszkam z Shu...
Jego odpowiedź trochę mnie zdziwiła.Ale widocznie, nie lubi przebywać sam.
-Dobrze.Ale pamiętaj, że mamy jeszcze dużo wolnych jaskiń. [...]
-Może pochodzimy po terenach?-Nie miałam lepszego pomysłu aby zwalczyć okropną nudę.
-Dobry pomysł.Przy okazji poznam tutejsze zakamarki.
Najpierw szliśmy wzdłuż granicy z watahą z którą współpracujemy.Ostatnio przyszło do nas małe ocieplenie i zaczynał topnieć. Powoli dochodziliśmy do polany, na której często polujemy.
-Proszę, przed tobą jedna z największych polan w tej watasze.
-Naprawdę jest duża...-Alaris porozglądał się po polanie.Po chwili dodał.-Jesteś głodna?
-Nie bardzo...Dopiero co zjadłam obiad.
-Patrz, tam!-Basior wskazał łapą na...białego jelenia?Wyglądał na jakiś nieznany gatunek tych zwierząt, ponieważ był nieco większy od tych na które zazwyczaj polujemy.Pierwszy raz widziałam coś takiego.-Nie wiedziałam, że tu żyją białe jelenie.
-Też nie...Podobno to rzadki gatunek.Chodź...Przynajmniej przyjrzyjmy się mu z bliska.Szkoda takiego zabijać.
-No dobrze.-Zaczęliśmy zbliżać się do zwierzęcia.To co mnie zdziwiło, to to, że jeleń stał nieruchomo.-Chyba nas widzi...-Szepnęłam zatrzymując się.
-Gdyby nas zauważył, zaczął by uciekać.
Spojrzałam na futro wilka.Było białe.Też czasami chciałabym mieć ten kolor.A przynajmniej w zimie.-Masz się fajnie, ty masz naturalny kamuflaż.
Gdy staliśmy już obok jelenia, uświadomiliśmy sobie, że to zwykły żart.
-Naprawdę...-Zrobiłam coś podobnego do facepalma, a Alaris zaczął się śmiać.
<Alaris?>
-Jeśli mogę...-Odparł z lekkim uśmiechem.
-Oczywiście, że możesz.-Kilka metrów dalej znajdowało się kilka wolnych jaskiń.-Masz już wybrana jaskinię?-Wskazałam łapą na jaskinie.Wilk przez chwilę nic nie mówił.Nie wiedziałam, nad czym się teraz zastanawiał.
-Na razie zamieszkam z Shu...
Jego odpowiedź trochę mnie zdziwiła.Ale widocznie, nie lubi przebywać sam.
-Dobrze.Ale pamiętaj, że mamy jeszcze dużo wolnych jaskiń. [...]
-Może pochodzimy po terenach?-Nie miałam lepszego pomysłu aby zwalczyć okropną nudę.
-Dobry pomysł.Przy okazji poznam tutejsze zakamarki.
Najpierw szliśmy wzdłuż granicy z watahą z którą współpracujemy.Ostatnio przyszło do nas małe ocieplenie i zaczynał topnieć. Powoli dochodziliśmy do polany, na której często polujemy.
-Proszę, przed tobą jedna z największych polan w tej watasze.
-Naprawdę jest duża...-Alaris porozglądał się po polanie.Po chwili dodał.-Jesteś głodna?
-Nie bardzo...Dopiero co zjadłam obiad.
-Patrz, tam!-Basior wskazał łapą na...białego jelenia?Wyglądał na jakiś nieznany gatunek tych zwierząt, ponieważ był nieco większy od tych na które zazwyczaj polujemy.Pierwszy raz widziałam coś takiego.-Nie wiedziałam, że tu żyją białe jelenie.
-Też nie...Podobno to rzadki gatunek.Chodź...Przynajmniej przyjrzyjmy się mu z bliska.Szkoda takiego zabijać.
-No dobrze.-Zaczęliśmy zbliżać się do zwierzęcia.To co mnie zdziwiło, to to, że jeleń stał nieruchomo.-Chyba nas widzi...-Szepnęłam zatrzymując się.
-Gdyby nas zauważył, zaczął by uciekać.
Spojrzałam na futro wilka.Było białe.Też czasami chciałabym mieć ten kolor.A przynajmniej w zimie.-Masz się fajnie, ty masz naturalny kamuflaż.
Gdy staliśmy już obok jelenia, uświadomiliśmy sobie, że to zwykły żart.
-Naprawdę...-Zrobiłam coś podobnego do facepalma, a Alaris zaczął się śmiać.
<Alaris?>
niedziela, 4 lutego 2018
Od Katrin cd. Shadowzone
-Co wy robicie?-podbiegłam do nich.Shadow odskoczyła od basiora.
-Nic ważnego...Czuję się dobrze, chodźmy-odparła odchodząc.Gdy już była trochę dalej, Sharktooth podniósł się i otrzepał ze śniegu.-Nie wiedziałam, że chcecie się wzajemnie pozabijać-szepnęłam do wilka.
-Eh, to sprawa pomiędzy mną a nią.Nie musisz w to wnikać.
-Dobrze...Nawet nie mam zamiaru-odpowiedziałam i pobiegłam za Shadowzone. Niestety zgubiłam ją.-Znowu sama-szepnęłam do siebie.Wróciłam do jaskini.Meg znów gdzieś poszła z Enderem, Artemis się wyprowadził, więc miałam całą jaskinię dla siebie.Nie miałam pomysłu co robić, a na pójście spać było jeszcze za wcześnie.Podeszłam do wyjścia.Do jaskini napadało trochę śniegu, więc postanowiłam go wymieść.Takie już życie, w jesień w jaskini liście, a w zimę śnieg.No a później to kurz.Wiosna, ja chcę już wiosnę.Gdybym mogła przenosić się w czasie, było by super.Przeniosłabym się teraz do kwietnia lub maja...
Zgłodniałam.Udałam się na polowanie, ale czegoś mniejszego.Może jakiegoś ptaka.Nie miałam pojęcia, jakiego ja tu ptaka znajdę w zimie, ale na pewno coś się znajdzie.Chodź moja umiejętność polowania to 2/10, powinnam sobie poradzić.Po jakimś czasie znalazłam się w lesie.Dawno go nie odwiedzałam.Stanęłam bez ruchu, aby wsłuchać się w odgłosy zwierząt.Nie usłyszałam niczego, co by się wyróżniało.To oznaczało, że będę musiała szukać. [...] Przechadzałam się po tam jakże wielkim lesie.Było w nim więcej błota niż śniegu.Taka mała plucha.Ble...Co chwilę otrzepywałam łapy, ale na nic, zaraz i tak wyglądały tak samo.Zatrzymałam się na chwilę.Usłyszałam szelest mokrego śniegu, nie należał on do mnie, ani do jakiegoś większego zwierzęcia.Powoli odwróciłam się w stronę z której dochodził ten dźwięk.Jakieś 2 metry dalej dostrzegłam małą, czarną wiewiórkę.
-Wiewiórka?-szepnęłam ze zdziwieniem-Lepsze to niż nic...- zaczęłam się skradać w jej stronę.
<Shadowzone?>
-Nic ważnego...Czuję się dobrze, chodźmy-odparła odchodząc.Gdy już była trochę dalej, Sharktooth podniósł się i otrzepał ze śniegu.-Nie wiedziałam, że chcecie się wzajemnie pozabijać-szepnęłam do wilka.
-Eh, to sprawa pomiędzy mną a nią.Nie musisz w to wnikać.
-Dobrze...Nawet nie mam zamiaru-odpowiedziałam i pobiegłam za Shadowzone. Niestety zgubiłam ją.-Znowu sama-szepnęłam do siebie.Wróciłam do jaskini.Meg znów gdzieś poszła z Enderem, Artemis się wyprowadził, więc miałam całą jaskinię dla siebie.Nie miałam pomysłu co robić, a na pójście spać było jeszcze za wcześnie.Podeszłam do wyjścia.Do jaskini napadało trochę śniegu, więc postanowiłam go wymieść.Takie już życie, w jesień w jaskini liście, a w zimę śnieg.No a później to kurz.Wiosna, ja chcę już wiosnę.Gdybym mogła przenosić się w czasie, było by super.Przeniosłabym się teraz do kwietnia lub maja...
Zgłodniałam.Udałam się na polowanie, ale czegoś mniejszego.Może jakiegoś ptaka.Nie miałam pojęcia, jakiego ja tu ptaka znajdę w zimie, ale na pewno coś się znajdzie.Chodź moja umiejętność polowania to 2/10, powinnam sobie poradzić.Po jakimś czasie znalazłam się w lesie.Dawno go nie odwiedzałam.Stanęłam bez ruchu, aby wsłuchać się w odgłosy zwierząt.Nie usłyszałam niczego, co by się wyróżniało.To oznaczało, że będę musiała szukać. [...] Przechadzałam się po tam jakże wielkim lesie.Było w nim więcej błota niż śniegu.Taka mała plucha.Ble...Co chwilę otrzepywałam łapy, ale na nic, zaraz i tak wyglądały tak samo.Zatrzymałam się na chwilę.Usłyszałam szelest mokrego śniegu, nie należał on do mnie, ani do jakiegoś większego zwierzęcia.Powoli odwróciłam się w stronę z której dochodził ten dźwięk.Jakieś 2 metry dalej dostrzegłam małą, czarną wiewiórkę.
-Wiewiórka?-szepnęłam ze zdziwieniem-Lepsze to niż nic...- zaczęłam się skradać w jej stronę.
<Shadowzone?>
wtorek, 2 stycznia 2018
Od Katrin cd. Shadowzone
Nie wiedziałam za bardzo co się dzieje, ani co mam robić.Shadow nagle ożyła, mówi że dobrze zrobiłam zabijając ją i jeszcze pyta o Sharkthoota...Ciekawe co Meg na to powie...
-Chcesz go...zo..baczyć?-zapytałam powoli podnosząc się.
-A wiesz gdzie jest?
Pokazałam gestem aby poszła za mną...
Nie mogłam tego wszystkiego zrozumieć.Ale już nie rozważałam nad tym.Po prostu, zaprowadzę Shadow do Sharktootha, niech ją obejrzy. (...)
Zobaczyłam Sharktootha z Ofelią.Trochę się przeszłyśmy, no bo byli przy samych granicach.Akurat nieśli jakieś zioła.
Przyśpieszyłam kroku i potruchtałam do basiora.-Hej!-powiedziałam radośnie pomachując ogonem.-Możesz popatrzeć na bliznę Shadowzone?
Wilk przez chwilę nie odpowiadał.Shadow stała kilka metrów dalej.
-...Kogo...?-powiedział ze spuszczoną głową.
<Shadowzone?Nie wiem jaka ma być wasza reakcja, więc ty kontynuuj>
-Chcesz go...zo..baczyć?-zapytałam powoli podnosząc się.
-A wiesz gdzie jest?
Pokazałam gestem aby poszła za mną...
Nie mogłam tego wszystkiego zrozumieć.Ale już nie rozważałam nad tym.Po prostu, zaprowadzę Shadow do Sharktootha, niech ją obejrzy. (...)
Zobaczyłam Sharktootha z Ofelią.Trochę się przeszłyśmy, no bo byli przy samych granicach.Akurat nieśli jakieś zioła.
Przyśpieszyłam kroku i potruchtałam do basiora.-Hej!-powiedziałam radośnie pomachując ogonem.-Możesz popatrzeć na bliznę Shadowzone?
Wilk przez chwilę nie odpowiadał.Shadow stała kilka metrów dalej.
-...Kogo...?-powiedział ze spuszczoną głową.
<Shadowzone?Nie wiem jaka ma być wasza reakcja, więc ty kontynuuj>
poniedziałek, 6 listopada 2017
Od Katrin do kogoś chętnego na odpisanie
Dostałam od Endera dwa bażanty.Jednego zjadłam do połowy a drugiego i tą drugą połowę zaniosłam do mojego schowka.-Chyba nie zgniją.-powiedziałam sama o siebie.Przykryłam je liśćmi i innymi patykami.
Megami i Ender gdzieś poszli.Więc miałam całą jaskinię dla siebie.No oprócz Artemista.Postanowiłam go jakoś przekonać, by gdzieś poszedł.Podeszłam do niego machając ogonem i uśmiechając się.-Hej...Artemiiiiist...-zaczęłam.
-Tak?-odpowiedział podnosząc na mnie wzrok.I tu wymyśliłam coś na szybko.-Bo ten..Jestem głodna.Może coś upolujesz?-miałam nadzieję że to zadziała.Ale wilk zmarszczył brwi.-Myślisz, że nie widziałem jak chwilę temu niosłaś 2 bażanty?
-Ale...Ale ja mam ochotę na coś większego!-już kończyły mi się pomysły.-To idź i sama sobie upoluj!
Nie wiedziałam że on potrafi tak dogadać.-Dobra.Ale ty idziesz ze mną.-powiedziałam chwytając go za ogon i podnosząc.
<Ktoś?>
Megami i Ender gdzieś poszli.Więc miałam całą jaskinię dla siebie.No oprócz Artemista.Postanowiłam go jakoś przekonać, by gdzieś poszedł.Podeszłam do niego machając ogonem i uśmiechając się.-Hej...Artemiiiiist...-zaczęłam.
-Tak?-odpowiedział podnosząc na mnie wzrok.I tu wymyśliłam coś na szybko.-Bo ten..Jestem głodna.Może coś upolujesz?-miałam nadzieję że to zadziała.Ale wilk zmarszczył brwi.-Myślisz, że nie widziałem jak chwilę temu niosłaś 2 bażanty?
-Ale...Ale ja mam ochotę na coś większego!-już kończyły mi się pomysły.-To idź i sama sobie upoluj!
Nie wiedziałam że on potrafi tak dogadać.-Dobra.Ale ty idziesz ze mną.-powiedziałam chwytając go za ogon i podnosząc.
<Ktoś?>
poniedziałek, 21 sierpnia 2017
Od Katrin do kogoś
Udało mi się znaleść Megami.Trochę mi to zajęło ale udało mi się.Nikogo tu nie znałam oprócz Megi i Rachel.No może i troszkę Endera.Inni byli dla mnie obcy.Znałam tylko ich imiona.Gdy Meg nie miała czasu to zajmowałam się Artemistem, gdy Negra gdzieś wyszła.Czułam się trochę nieswojo.Zapomniałam jak to jest żyć w stadzie.Przeżyłam osiem miesięcy wędrówki.Dla niektórych może to mało, ale ja mam rok i osiem miechów.Tylko ja w tej watasze mam taki wiek.A od Artemista jestem starsza tylko o ty głupich osiem miesięcy!Ale dobra, dobra już przestanę się użalać
*********
Tego ranka obudziłam się dość wcześnie.Widziałam swoją siostrę, leżącą jakiś nie cały metr ode mnie.Spała jeszcze.Nie wiedziałam co zrobić.Nudziło mi się, a nie chciałam jej budzić.Przybliżyłam się do ucha wadery.-M..Meg?Jaa idę na spacer-powiedziałam jej do ucha.
-Uhum...-wymruczała lekko otwierając lewe oko.Uśmiechnęłam się, nastawiłam uszy, podniosłam ogon i wybiegłam z jaskini.-Pora poznać...te wilki.-powiedziałam biegnąć nad strumyk.Słyszałam od Megi że tam przebywa dużo wilków.Albo góry.Ale gór to ja nie lubię.
<Kogo spotkam przy strumyku?>
niedziela, 6 sierpnia 2017
Nowa wadera!
(Autor obrazka: AnnikaPL (JA) )
Właściciel: TajnaTina1085
Imię: Katrin
Przezwisko: Brak
Wiek: 1 rok i 8 mies.
Płeć: Wadera
Stanowisko: Alfa
Lubi: Swoją siostrę,wodę, deszcz
Nie lubi: Biegać, walczyć, ryzykować i Rachel.Miała kiedyś z nią nie fajną sytuację.
Motto: ,,Nie ryzykuj za często bo możesz stracić wszystko"
Żywioł: Woda
Historia: Moja siostra żyła już dwa lata gdy się urodziłam.Z opowieści Megami i mojej matki miałyśmy ponoć jeszcze jedną siostrę.Astrę.Nigdy jej nie widziałam, ani nie poznałam.Podobno wyszła gdzieś na spacer po pierwszych urodzinach Meg i już nie wróciła...Żadna z nas nie wie co się z nią stało, ani czy jeszcze żyje.Podobno w tym roku miała mieć 5 lat...
Charakter:Katrin jest miła i pogodna.Nie lubi walczyć ani ryzykować.Gdy ktoś lub coś staje jej na drodze, od razu zawraca.
Amulet:LINK
Jaskinia: Mieszka z Megami
Status: Poszukuje
Moce:
-Wodny wir
-Chodzenie po wodzie
Szczeniaki: Za młoda
Point: 0
Subskrybuj:
Posty (Atom)
