Black Parade

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katrin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katrin. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 18 marca 2018

Od Katrin do Alarisa

Chwilę zastanawiałam się nad odpowiedzią. Tak, czułam się lepiej niż po południu, ale lepiej też bywało.
-Całkiem dobrze-odpowiedziałam pociągając nosem. Alaris przyłożył łapę do mojego czoła i obejrzał moje gardło.
-Myślę, że powinnaś jeszcze zostać w jaskini. Chyba nie chcesz być bardziej chora, prawda?
Fakt, trochę kuło mnie w gardle, ale było to znośne.
-Ale chodzi o to, że w jaskini nudziłam się...I poszłam was poszukać.
Alaris westchnął.-Jest już wieczór, ale jeśli tak bardzo chcesz, to możemy się jeszcze gdzieś pójść.
Uśmiechnęłam się, ponieważ wyglądało to, jakby wilk czytał mi w myślach.
Nie ustaliliśmy, gdzie dokładnie idziemy. Szliśmy przed siebie.Nasze łapy zaprowadziły nas na wybrzeże.Morze nie było pokryte lodem, ale woda i tak była lodowata.W końcu to nie lato, w którym woda często ma co najmniej 17 stopni.
Zatrzymałam się blisko morza.Moje przednie łapy wtopiły się w rozmoczony piasek.Popatrzyłam na wprost.Przez morze nie było widać horyzontu.Nie zauważyłam, że zrobiło się ciemno.
-Chyba jednak wrócę-odwróciłam się.-Zrobiło się ciemno i chłodno.
-Tak będzie najlepiej.Mogę cię odprowadzić?
-Oczywiście.
Nigdy nie lubiłam sama wracać po zmroku.Miałam w tedy wrażenie, że ktoś za mną idzie lub mnie obserwuje.

<Alaris?>

sobota, 3 marca 2018

Od Katrin do Alarisa

Wpierw nie wiedziałam o co chodzi wilkowi.
-Nie bardzo-powiedziałam senny głosem.Od wyjścia z tamtej jaskini byłam jakoś zmęczona.Trochę mnie to zaskoczyło, bo rano jeszcze było wszystko w porządku.-Jestem jeszcze młoda, cały świat przed mną.
Przez chwilę zastanawiałam się dam tym, co powiedziałam.Westchnęłam i położyłam się.Czułam ucisk w zatokach.Zmrużyłam oczy i zasnęłam.Nawet nie wiem kiedy to się stało.Było mi bardzo ciepło, chodź nie byłam niczym przykryta.Miałam również wrażenie, że szybciej oddycham, ale zignorowałam to i spałam dalej.Przez sen wypiłam trochę wody.W końcu obudziłam się...Spodziewałam się, że będę sama, lecz tak nie było.Zobaczyłam obok Alarisa.Zaskoczył mnie jego widok.Zrobiło mi się miło.
-Cały czas tu byłeś?Ile spałam?
Basior odwrócił się w moją stronę.-Prawie trzy godziny.Jak się czujesz?
Powoli rozprostowałam kości po odpoczynku.-Lepiej niż przedtem.Gorączka chyba spadła
Alaris przyłożył łapę do mojego czoła.-To prawda.Ale gdy spałaś, wciąż była.Najważniejsze, że zniknęła.
-No tak-odparłam z powrotem kładąc się.Dzisiaj nie chciałam nigdzie wychodzić.-Dzisiaj już zostaję w domu.
Wilk uśmiechnął się lekko i wstał.-W takim razie ja powiem Shu o naszym znalezisku...-Wyszedł z jaskini.Teraz mogłam się cieszyć samotnością.Zastanawiałam się co tam u Shu.Dawno go nie widziałam.Walczyłam z myślami, czy jednak wyjść, czy nie.W końcu na nikogo nie czekałam, a wieczory robiły się cieplejsze niż zwykle.Ostatecznie postanowiłam przełamać swoje lenistwo i wyjść na wieczorną przechadzkę.Gdy zatrzymałam się przed jaskinią, nie widziałam nigdzie Alarisa ani Shu.Węch miałam słaby, a do tego katar, więc musiałam sobie bez tego poradzić.Potruchtałam w kierunku ich jaskini, chodź Megami powiedziała, że lepiej by było gdyby nikt tam nie chodził.Zajrzałam do środka.Nikogo nie było w środku.Jeśli nie było ich tam, to znaczyło, że zapowiada się dłuższy spacer po terenach.

<Alaris?>

niedziela, 25 lutego 2018

Od Katrin do Alarisa

Byłam ciekawa, czy Meg wie o tej podziemnej jaskini.Ale pewnie nie, ponieważ nie było widać żadnych innych dziur, przez które można się tu dostać.Stałam przy brzegu jeziorka i patrzyłam w głąb tunelu.Nie było widać końca.-Ciekawe co tam jest...-szepnęłam do siebie.
-Może kiedyś ktoś to sprawdzi.Na razie chodźmy po Megami-Alaris dwoma skokami wdrapał się na z powrotem do jaskini Shu.Stanęłam dokładnie pod dziurą, przez którą tu wpadliśmy.
-To będzie trudne-powiedziałam opierając przednie łapy na ścianie jaskini.Wilk machnął zachęcająco łapą.
-Wskakuj.Chyba czasem były trudniejsze przeszkody do pokonania.
Wzięłam głęboki wdech i odsunęłam się, aby mieć większy rozpęd.Z małym trudem wdrapałam się do Alarisa.
-No i widzisz-basior podszedł do wyjścia z jaskini.Fakt, bywało gorzej.I tak wyruszyliśmy na poszukiwanie Meg... Postanowiłam przerwać ciszę, która już dłuższy czas tu panowała.-Ciekawe co Shu na to powie.
Basior zaśmiał się.-Będzie miał powiększoną jaskinię.
-Ta.Ciekawe, czy będzie z nas zadowolony.
W oddali zaczynała pojawiać się jaskinia Megami.Szanse, że jest w środku były duże.Gdy byliśmy kilka metrów przed wejściem, Megami i Ender akurat z niej wychodzili.Warto było najpierw zapytać, czy mają teraz coś ważnego do roboty.Jeśli tak, to nie musieliśmy im głowy zawracać.
-Hej-powiedziałam podchodząc do nich.-Gdzie idziecie?
-Na razie nie mamy określonego celu-odparł Ender.
-Świetnie.Chcemy wam coś pokazać-machnęłam ogonem na znak, aby poszli za nami.Megami zbliżyła się do mnie.-Co takiego chcecie nam pokazać?
-Zobaczysz-mrugnęłam.

<Alaris?Wiem, mega krótkie>

czwartek, 15 lutego 2018

Od Katrin do Alarisa

Patrzyłam z żalem na tego...wilka.Jego ciało było tak zniszczone, że można by było zwątpić, że to wilk.Wątpię, aby była to robota kogoś z watahy.Może i czasem kogoś ponosiło, ale taki sadystów raczej nie mamy.
-Powinniśmy powiedzieć o tym Megami?-zapytałam robiąc trzy kroki w tył.
-Wiesz co...-zaczął Alaris-Myślę, że on mógł go tu przynieść.-wilk wskazał na ptaka latającego nam nad głowami.-Nawet jeśli nie, to zaraz się z nim rozprawi.
Nawet o tym nie pomyślałam..-Może zostawmy go w spokoju.Tylko niech nie przynosi tego mi pod jaskinię, bo Meg chyba zawału dostanie.
Ptak zniżył się i zacisnął swoje szpony na grzbiecie trupa, i odleciał w stronę morza.-Ble...-jęknęłam gdy przeszły po mnie drgawki.
-Chodźmy stąd.Zapominamy, że w ogóle tu byliśmy.To gdzie teraz idziemy?
-Nie pokazałam ci jeszcze mojej jaskini.
-Cieszę się, że będę mógł ją zobaczyć.-Alaris pomachał ogonem powoli odchodząc.Chwilę patrzyłam na ptaka lecącego za horyzont.Nie mam pojęcia jak to coś mogło znaleść się na naszych terenach.Ale postanowiłam już o tym nie myśleć.
-Idziesz?-zawołał Alaris gdy zauważył, że zostałam na brzegu.
-Już!-podbiegłam do wilka.-Możemy iść.To nie tak daleko.
Gdy szliśmy granicami lasu, widzieliśmy Meg i Endera.To znaczyło, że jaskinia będzie pusta. Chwilę później zatrzymaliśmy się przed nią.Zajrzałam do środka, tak jak myślałam, nikogo nie było w środku.
-Zobacz-machnęłam ogonem wchodząc do środka.Usiadłam obok wody, która się w niej znajdowała.
-Ładna.Dosyć duża.
-Ja tam bym wolała mniejszą.No cóż, nie ja wybierałam.
Zamoczyłam łapę w wodzie.Była zimna, jak zawsze.Nie miałam pomysłu, gdzie teraz możemy iść.
-Może teraz ty pokażesz mi swoje mieszkanie?

<Alaris?>

niedziela, 11 lutego 2018

Od Katrin cd. Alarisa

-Jasne, nie musisz pytać!-Chodź dopiero co zobaczyłam wilka, i tak postanowiłam się z nim zaprzyjaźnić.Zawsze byłam, a także jestem otwarta na nowe znajomości.-Chcesz zostać w tej watasze na stałe?-Zapytałam białego wilka.
-Jeśli mogę...-Odparł z lekkim uśmiechem.
-Oczywiście, że możesz.-Kilka metrów dalej znajdowało się kilka wolnych jaskiń.-Masz już wybrana jaskinię?-Wskazałam łapą na jaskinie.Wilk przez chwilę nic nie mówił.Nie wiedziałam, nad czym się teraz zastanawiał.
-Na razie zamieszkam z Shu...
Jego odpowiedź trochę mnie zdziwiła.Ale widocznie, nie lubi przebywać sam.
-Dobrze.Ale pamiętaj, że mamy jeszcze dużo wolnych jaskiń. [...]
-Może pochodzimy po terenach?-Nie miałam lepszego pomysłu aby zwalczyć okropną nudę.
-Dobry pomysł.Przy okazji poznam tutejsze zakamarki.
Najpierw szliśmy wzdłuż granicy z watahą z którą współpracujemy.Ostatnio przyszło do nas małe ocieplenie i zaczynał topnieć. Powoli dochodziliśmy do polany, na której często polujemy.
-Proszę, przed tobą jedna z największych polan w tej watasze.
-Naprawdę jest duża...-Alaris porozglądał się po polanie.Po chwili dodał.-Jesteś głodna?
-Nie bardzo...Dopiero co zjadłam obiad.
-Patrz, tam!-Basior wskazał łapą na...białego jelenia?Wyglądał na jakiś nieznany gatunek tych zwierząt, ponieważ był nieco większy od tych na które zazwyczaj polujemy.Pierwszy raz widziałam coś takiego.-Nie wiedziałam, że tu żyją białe jelenie.
-Też nie...Podobno to rzadki gatunek.Chodź...Przynajmniej przyjrzyjmy się mu z bliska.Szkoda takiego zabijać.
-No dobrze.-Zaczęliśmy zbliżać się do zwierzęcia.To co mnie zdziwiło, to to, że jeleń stał nieruchomo.-Chyba nas widzi...-Szepnęłam zatrzymując się.
-Gdyby nas zauważył, zaczął by uciekać.
Spojrzałam na futro wilka.Było białe.Też czasami chciałabym mieć ten kolor.A przynajmniej w zimie.-Masz się fajnie, ty masz naturalny kamuflaż.
Gdy staliśmy już obok jelenia, uświadomiliśmy sobie, że to zwykły żart.
-Naprawdę...-Zrobiłam coś podobnego do facepalma, a Alaris zaczął się śmiać.

<Alaris?>

niedziela, 4 lutego 2018

Od Katrin cd. Shadowzone

-Co wy robicie?-podbiegłam do nich.Shadow odskoczyła od basiora.
-Nic ważnego...Czuję się dobrze, chodźmy-odparła odchodząc.Gdy już była trochę dalej, Sharktooth podniósł się i otrzepał ze śniegu.-Nie wiedziałam, że chcecie się wzajemnie pozabijać-szepnęłam do wilka.
-Eh, to sprawa pomiędzy mną a nią.Nie musisz w to wnikać.
-Dobrze...Nawet nie mam zamiaru-odpowiedziałam i pobiegłam za Shadowzone. Niestety zgubiłam ją.-Znowu sama-szepnęłam do siebie.Wróciłam do jaskini.Meg znów gdzieś poszła z Enderem, Artemis się wyprowadził, więc miałam całą jaskinię dla siebie.Nie miałam pomysłu co robić, a na pójście spać było jeszcze za wcześnie.Podeszłam do wyjścia.Do jaskini napadało trochę śniegu, więc postanowiłam go wymieść.Takie już życie, w jesień w jaskini liście, a w zimę śnieg.No a później to kurz.Wiosna, ja chcę już wiosnę.Gdybym mogła przenosić się w czasie, było by super.Przeniosłabym się teraz do kwietnia lub maja...
Zgłodniałam.Udałam się na polowanie, ale czegoś mniejszego.Może jakiegoś ptaka.Nie miałam pojęcia, jakiego ja tu ptaka znajdę w zimie, ale na pewno coś się znajdzie.Chodź moja umiejętność polowania to 2/10, powinnam sobie poradzić.Po jakimś czasie znalazłam się w lesie.Dawno go nie odwiedzałam.Stanęłam bez ruchu, aby wsłuchać się w odgłosy zwierząt.Nie usłyszałam niczego, co by się wyróżniało.To oznaczało, że będę musiała szukać. [...] Przechadzałam się po tam jakże wielkim lesie.Było w nim więcej błota niż śniegu.Taka mała plucha.Ble...Co chwilę otrzepywałam łapy, ale na nic, zaraz  i tak wyglądały tak samo.Zatrzymałam się na chwilę.Usłyszałam szelest mokrego śniegu, nie należał on do mnie, ani do jakiegoś większego zwierzęcia.Powoli odwróciłam się w stronę z której dochodził ten dźwięk.Jakieś 2 metry dalej dostrzegłam małą, czarną wiewiórkę.
-Wiewiórka?-szepnęłam ze zdziwieniem-Lepsze to niż nic...- zaczęłam się skradać w jej stronę.

<Shadowzone?>

wtorek, 2 stycznia 2018

Od Katrin cd. Shadowzone

Nie wiedziałam za bardzo co się dzieje, ani co mam robić.Shadow nagle ożyła, mówi że dobrze zrobiłam zabijając ją i jeszcze pyta o Sharkthoota...Ciekawe co Meg na to powie...
-Chcesz go...zo..baczyć?-zapytałam powoli podnosząc się.
-A wiesz gdzie jest?
Pokazałam gestem aby poszła za mną...
Nie mogłam tego wszystkiego zrozumieć.Ale już nie rozważałam nad tym.Po prostu, zaprowadzę Shadow do Sharktootha, niech ją obejrzy. (...)
Zobaczyłam Sharktootha z Ofelią.Trochę się przeszłyśmy, no bo byli przy samych granicach.Akurat nieśli jakieś zioła.
Przyśpieszyłam kroku i potruchtałam do basiora.-Hej!-powiedziałam radośnie pomachując ogonem.-Możesz popatrzeć na bliznę Shadowzone?
Wilk przez chwilę nie odpowiadał.Shadow stała kilka metrów dalej.
-...Kogo...?-powiedział ze spuszczoną głową.

<Shadowzone?Nie wiem jaka ma być wasza reakcja, więc ty kontynuuj>

poniedziałek, 6 listopada 2017

Od Katrin do kogoś chętnego na odpisanie

Dostałam od Endera dwa bażanty.Jednego zjadłam do połowy a drugiego i tą drugą połowę zaniosłam do mojego schowka.-Chyba nie zgniją.-powiedziałam sama o siebie.Przykryłam je liśćmi i innymi patykami.
Megami i Ender gdzieś poszli.Więc miałam całą jaskinię dla siebie.No oprócz Artemista.Postanowiłam go jakoś przekonać, by gdzieś poszedł.Podeszłam do niego machając ogonem i uśmiechając się.-Hej...Artemiiiiist...-zaczęłam.
-Tak?-odpowiedział podnosząc na mnie wzrok.I tu wymyśliłam coś na szybko.-Bo ten..Jestem głodna.Może coś upolujesz?-miałam nadzieję że to zadziała.Ale wilk zmarszczył brwi.-Myślisz, że nie widziałem jak chwilę temu niosłaś 2 bażanty?
-Ale...Ale ja mam ochotę na coś większego!-już kończyły mi się pomysły.-To idź i sama sobie upoluj!
Nie wiedziałam że on potrafi tak dogadać.-Dobra.Ale ty idziesz ze mną.-powiedziałam chwytając go za ogon i podnosząc.


<Ktoś?>

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Od Katrin do kogoś

Udało mi się znaleść Megami.Trochę mi to zajęło ale udało mi się.Nikogo tu nie znałam oprócz Megi i Rachel.No może i troszkę Endera.Inni byli dla mnie obcy.Znałam tylko ich imiona.Gdy Meg nie miała czasu to zajmowałam się Artemistem, gdy Negra gdzieś wyszła.Czułam się trochę nieswojo.Zapomniałam jak to jest żyć w stadzie.Przeżyłam osiem miesięcy wędrówki.Dla niektórych może to mało, ale ja mam rok i osiem miechów.Tylko ja w tej watasze mam taki wiek.A od Artemista jestem starsza tylko o ty głupich osiem miesięcy!Ale dobra, dobra już przestanę się użalać

*********

Tego ranka obudziłam się dość wcześnie.Widziałam swoją siostrę, leżącą jakiś nie cały metr ode mnie.Spała jeszcze.Nie wiedziałam co zrobić.Nudziło mi się, a nie chciałam jej budzić.Przybliżyłam się do ucha wadery.-M..Meg?Jaa idę na spacer-powiedziałam jej do ucha.
-Uhum...-wymruczała lekko otwierając lewe oko.Uśmiechnęłam się, nastawiłam uszy, podniosłam ogon i wybiegłam z jaskini.-Pora poznać...te wilki.-powiedziałam biegnąć nad strumyk.Słyszałam od Megi że tam przebywa dużo wilków.Albo góry.Ale gór to ja nie lubię.

<Kogo spotkam przy strumyku?>

niedziela, 6 sierpnia 2017

Nowa wadera!


(Autor obrazka: AnnikaPL (JA) )
Właściciel: TajnaTina1085
Imię: Katrin
Przezwisko: Brak
Wiek: 1 rok i 8 mies.
Płeć: Wadera
Stanowisko: Alfa
Lubi: Swoją siostrę,wodę, deszcz
Nie lubi: Biegać, walczyć, ryzykować i Rachel.Miała kiedyś z nią nie fajną sytuację.
Motto: ,,Nie ryzykuj za często bo możesz stracić wszystko"
Żywioł: Woda
Historia: Moja siostra żyła już dwa lata gdy się urodziłam.Z opowieści Megami i mojej matki miałyśmy ponoć jeszcze jedną siostrę.Astrę.Nigdy jej nie widziałam, ani nie poznałam.Podobno wyszła gdzieś na spacer po pierwszych urodzinach Meg i już nie wróciła...Żadna z nas nie wie co się z nią stało, ani czy jeszcze żyje.Podobno w tym roku miała mieć 5 lat...
Charakter:Katrin jest miła i pogodna.Nie lubi walczyć ani ryzykować.Gdy ktoś lub coś staje jej na drodze, od razu zawraca.
Amulet:LINK
Jaskinia: Mieszka z Megami
Status: Poszukuje 
Moce:
-Wodny wir
-Chodzenie po wodzie
Szczeniaki: Za młoda
Point: 0