Black Parade
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kou. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kou. Pokaż wszystkie posty
środa, 24 października 2018
poniedziałek, 15 października 2018
Od Kou CD Luca
Pomyślałam, że taki mały spacer dobrze mi zrobi. Wyszłam więc z mojej jaskini i ruszyłam przed siebie. Nie miałam jakiegoś konkretnego celu. Szłam tam, gdzie mnie łapki poniosą. Okazało się, że dotarłam do brzegu rzeki. Pochyliłam się i napiłam, czystej i orzeźwiającej wody. Poczułam lekką ulgę. Rozejrzałam się w poszukiwaniu celu mojej kolejnej krótkiej podróży. Niczego jednak nie dostrzegłam. Przepłynęłam rzekę i wyszłam na drugi brzeg. Wytrzepałam się i ruszyłam przed siebie. Idąc, rozmyślałam nad dalszym spędzeniem tego dnia. Może udam się na polowanie? Może pójdę wspiąć się na górę? Nie miałam pojęcia, co mogłabym zrobić. Weszłam na pień drzewa. Rozejrzałam się. Zeskoczyłam i usiadłam nieopodal na trawie. Myśl Kou. Jak chcesz spędzić ten dzień? Nagle zauważyłam niedaleko zająca. Hmmm... Wygląda bardzo smakowicie. Zaczęłam skradać się w stronę zwierzęcia. Ustawiłam się w odpowiedniej pozycji. Czekałam tylko na idealny moment. Gdy takowy nadszedł, rzuciłam się na zwierzę. Po chwili zając padł martwy, a ja uśmiechnęłam się, zadowolona z udanego polowania. Wtopiłam swoje kły w martwe zwierzę. Gdy skończyłam posiłek, wróciłam nad brzeg rzeki. Ponownie napiłam się wody. Następnie weszłam do wody i umyłam swój pyszczek, który był pokryty krwią zająca. Po jakże odświeżającej kąpieli wyszłam na brzeg i wytrzepałam się z wody. Poprawiłam grzywkę i ruszyłam w stronę swojej jaskini. Idąc w jej kierunku, poczułam zapach, którego jeszcze nie czułam. Zamerdałam wesoło ogonem. Gdzieś w pobliżu znajduje się nieznany mi wilk. Ruszyłam za jego zapachem. Gdy dotarłam do lasu, zobaczyłam wilka, którego szukałam. Przyjrzałam mu się dokładniej. Był to czarny basior. Wyglądał dość ciekawie. Podeszłam radośnie do basiora.
- Witaj.- przywitałam się, stając obok niego.- Jestem Kou.- dodałam po chwili, merdając radośnie ogonem. Lubiłam poznawać nowe wilki. Usiadłam i cierpliwie czekałam na odpowiedź od basiora.
<Luca?>
niedziela, 14 października 2018
Od Kou CD Alona
Gdy otworzyłam leniwie swoje oczy, zobaczyła, że nastał już dzień. Wstałam na cztery łapy i przeciągnęłam się leniwie. Ziewnęłam i wytrzepałam się z ziemi. Wychodząc z jaskinia przymknęłam oczy. Przyjemne, ciepłe promienie słońca muskały mój pyszczek. Uśmiechnęłam się ciepło. Takie dni lubię najbardziej. Otworzyłam oczy i rozejrzałam się po pięknym krajobrazie. Ptaszki słodko ćwierkały, a wietrzyk delikatnie rozwiewał moją zieloną grzywkę. Wzięłam głęboki wdech. Poczułam przyjemny zapach lasu. Postanowiłam się do niego udać. Lubiłam biegać, ale dziś miałam ochotę na spacer. Idąc w stronę lasu, nuciłam sobie pod nosem jakąś piosenkę. Wchodząc do lasu zaczęłam wesoło podskakiwać. Co mogłabym dziś porobić? Może pobiegam sobie? To dobry pomysł. Rozruszam wtedy moje ciało. Przygotowałam się i wystartowałam. Biegłam przed siebie wymijając drzewa i inne przeszkody. Dobiegłam do końca lasu. Znalazłam się na polanie. Uśmiechnęłam się i położyłam na miękkiej i wygodniej trawie. Zaczęłam turlać się po niej. Gdy zaprzestałam czynności, wstałam i otrzepałam się z ziemi. Cóż przydałaby się mała kąpieli. Rozejrzałam się w poszukiwaniu jakiej rzeki, jeziora lub innego źródła wody. Ruszyłam przed siebie. Po chwili usłyszałam szum wody. Podskoczyłam radośnie. Gdzieś tu musi być rzeka. Ruszyłam w stronę szumu wody. Po chwili dostrzegłam w oddali rzekę.
- Tak!- powiedziałam radośnie. Podbiegłam do brzegu i wskoczyłam do rzeki. Zaczęłam się głośno śmiać. Nagle usłyszałam czyiś głos.
- Naprawdę, nie rozumiem, co widzisz w tym takiego śmiesznego.- powiedział jakiś wilk. Jego glos nie brzmiał przyjaźnie. Spojrzałam w jego stronę. Moim oczom ukazał się wilk o bardzo ciekawym wyglądzie. Zauważyłam, że jego ciało było pokryte gałęziami, a na jego grzbiecie siedziały wróble.
- Oh. Wybacz.- uspokoiłam swój śmiech. Uśmiechnęłam się w stronę wilka. – Jestem Kou.- powiedziałam radośnie. Wyszłam z rzeki i otrzepałam swoje futro. Postawiłam grzywkę, która opadła mi na oczy.
- Powinnaś być bardziej ogarnięta. – syknął basior. Złożyła swoje uszy.
- Nie chciałam zrobić ci nic złego. Wybacz. To moja wina. Jest coś co mogę dla ciebie zrobić?
- Przestać być taką głośną.- odparł basior. Odwróciłam się i ruszył przed siebie. Podbiegłam do niego.
- Niestety siebie nie zmienię, ale może znajdzie się coś innego?- spytałam merdając wesoło ogonem.
<Alon?>
- Tak!- powiedziałam radośnie. Podbiegłam do brzegu i wskoczyłam do rzeki. Zaczęłam się głośno śmiać. Nagle usłyszałam czyiś głos.
- Naprawdę, nie rozumiem, co widzisz w tym takiego śmiesznego.- powiedział jakiś wilk. Jego glos nie brzmiał przyjaźnie. Spojrzałam w jego stronę. Moim oczom ukazał się wilk o bardzo ciekawym wyglądzie. Zauważyłam, że jego ciało było pokryte gałęziami, a na jego grzbiecie siedziały wróble.
- Oh. Wybacz.- uspokoiłam swój śmiech. Uśmiechnęłam się w stronę wilka. – Jestem Kou.- powiedziałam radośnie. Wyszłam z rzeki i otrzepałam swoje futro. Postawiłam grzywkę, która opadła mi na oczy.
- Powinnaś być bardziej ogarnięta. – syknął basior. Złożyła swoje uszy.
- Nie chciałam zrobić ci nic złego. Wybacz. To moja wina. Jest coś co mogę dla ciebie zrobić?
- Przestać być taką głośną.- odparł basior. Odwróciłam się i ruszył przed siebie. Podbiegłam do niego.
- Niestety siebie nie zmienię, ale może znajdzie się coś innego?- spytałam merdając wesoło ogonem.
<Alon?>
Nowa wadera!

Autor obrazka: Użyłam lineartu od NekoPunkWolf.
Właściciel: asiulka180203@gmail.com, HW-Asiunia1232, DG-Asiulka
Imię: Kou
Przezwisko: Raczej nie ma, ale można jej jakieś wymyślić.
Wiek: 2 lata
Płeć: Wadera
Stanowisko: Bajarz
Lubi: Kwiaty, biegać, poznawać innych, wygłupy
Nie lubi: Smutku, samotności
Motto: Życie jest po to by z niego korzystać.
Nie bój się zaszaleć!
Czerp z życia całymi garściami
Żywioł: Powietrze, Ogień i Rośliny
Rodzina: matka – Jokasta
Jest jedynaczką, a ojca nie pamięta.
Historia: Urodziła się w dość dużej watasze. Gdy się urodziła jej matka zachorowała. Starała się pomóc swojej chorej matce najlepiej jak umiała. Niestety gdy skończyła 2 lata jej matka zmarła. Kou postanowiła poszukać nowego domu. Chciała zapomnieć o tym, że najbliższa dla niej osoba nie żyje. Tak oto po dość długim czasie trafiła na Watahę Diamentowych Piór.
Charakter: Kou jest radosną i pełną energii wilczycą. Uwielbia zabawę i różne gry. Często zachowuje się jak mały szczeniak. Jest dosyć niezdarna, ale nie przeszkadza jej to. Lubi poznawać nowe osoby. Jest energiczna i żywa. Lubi sobie żartować z innymi. Zawsze stara się "zarazić" innych swoim pozytywnym nastawieniem. Nie przejmuje się gdy coś jej nie wychodzi. Ciężko ją urazić, ale jest to możliwe. Gdy widzi, że ktoś jest smutny musi go pocieszyć. Dla niej liczy się to, aby czerpać z życia jak najwięcej przyjemności.
Amulet: Link
Jaskinia: Link
Głos: Nightcore - Infected (Lyrics)
Zauroczenie: Wpadł jej w oko pewien basior
Status: Szuka kogoś kto ją prawdziwie pokocha.
Partner: Nie
Moce:
Ogień: ~ potrafi zapłonąć
~ Zieje ogniem
~Kontroluje wytworzony przez siebie ogień
Powietrze: ~ potrafi wywołać wiatr
~ kontroluje wiatr
~ może wypuścić silną falę powietrza z ust
Rośliny: ~ Potrafi stworzyć pnącza, które kontroluje
~ leczy rośliny
~ potrafi wyczarować roślinę jak dotknie łapą ziemi
Umiejętności: Szybko biega, jest bardzo energiczna. Zwinna i wytrzymała.
Szczeniaki: Nie
Point: 0
Uwagi/kary:
Subskrybuj:
Posty (Atom)
