Black Parade

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sharktooth. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sharktooth. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 marca 2018

Od Sharktootha C.D. Sakury

-Dlatego trzymam się z dala od wariatów. - prychnąłem.
Cóż, musiałem jej pomóc, inaczej wylecę z tej watahy na zbity ryj. Zszedłem powoli w dół zbocza i wziąłem na kark tą piszczącą kulę futra. Jakoś po omacku udało mi się dotrzeć do celu. Odłożyłem waderę i podsunąłem pod jej pysk jakieś zielska.
-Żryj przeciwból - warknąłem.
Przebadałem jej łapę. Złamane.
- Słuchaj. - syknąłem. - Teraz nawet ta trawka ci nie pomoże. Albo...
Zebrałem moc w łapach i ścisnąłem w miejscu złamania. Zacząłem ją zamrażać.
- Zimno zimno zimno! - skomlała Sakura.
Wtem bez ostrzeżenia przesunąłem kość. Wokół rozległo się ciche chrupnięcie, a potem wrzask wilczycy.
- Zamknij się! - warknąłem. - Już ci nakładam szynę!

----------------------------------------------------------------------------------

Czemu te dzisiejsze wilki to takie mięczaki. Żeby zemdleć z bólu? Teraz tylko czekać, aż się zbudzi...

niedziela, 4 marca 2018

Od Sharktootha C.D. Sakury

- Puszczaj.Mnie.- warknąłem i odepchnąłem waderę.
Co za natręt... Kupię sobie billboard z napisem „Zostaw mnie”.
- To mogę pomóc? - spytała Sakura.
- Trzy proste litery. N-I-E.
Usłyszałem odgłos wstawania. Tak! Nareszczie idzie! Nie. Jednak nie. Szlag!
- Może ci tu posprzątam? -zaproponowała.
- Niczego nie tykaj... -syknąłem, ruszyłem przed siebie i potknąłem się (zapewnie o jakieś narzędzie). -Cholera!
-Jesteś cały? Złamałeś coś? - spytała niespokojnie.
- Nie traktuj mnie jak dziecko! Mam cztery lata! - burknąłem.
Nastąpiła cisza, lecz słyszałem cały czas jej ruchy. Chyba mi sprzątała bez pozwolenia... A walić to.
Usłyszałem szelest podnoszonej kartki.
- Kto to? - spytała.
- Co jest na tej kartce? - „zerknąłem” na nią.
- Takie czarne z fioletowym, chyba wilk... Papier jest bardzo poszarpany.
Warknąłem wściekłe.
- To podobizna tej gnidy! - wywarczałem.
-Kogo? - spytała niepewnie.
- Najpierw wydrapuje mi oczy, potem próbuje zabić, a teraz wywyższa się swoją rangą gammy! W skrócie Shadowzone. Unikaj jej

<Saku??>




czwartek, 28 grudnia 2017

Od Sharktootha C.D Ofelii

- Ja? - zakpiłem - Ja tu jestem oficjalnym obywatelem i nie masz prawa mnie spowiadać.
Musiałem starać się trzymać oczy zamknięte, by ta wilczyca nie zaczaiła, że jestem ślepy. Inaczej to wykorzysta i zrobi mnie w konia.
- Obywatelem? Niby czego? - dopytywała się wadera.
- Oj nie wiesz, że jesteś na terenach watahy?
- Czekaj, tutaj jest jakaś wataha? - zdziwiła się.
- No tak! Więc teraz zauważ, że masz szczęście. Gdyby znalazł cię jakiś wojownik lub patrol, nie miałabyś szans. A ja tylko wyszedłem poszukać zielska do leczenia. - wyszczerzyłem kły. - No ale gdybyś zaatakowała, to zostałby po mojej obronie duży ślad...
- Nie boję się. - warknęła, lecz potem dodała spokojniejszym tonem. - A przyjmujecie członków?
I co ja mam jej odpowiedzieć. A dobra, powiem jak chcę. Walić to, przecież i tak nie słucham się kar.
- Przyjmujemy członków, ale gęby do wykarmienia odpadają - burknąłem.
- A jak mogę do was dołączyć?
- Musisz pogadać z alfą lub betą, one to ocenią.
Odwróciłem się i już miałem podnieść swoje zebrane zioła, gdy nagle:
- A zaprowadzisz mnie do nich? Proszę! - krzyknęła mi za uchem.
- Ech... - zastanowiłem się. W sumie gdyby Kayko mnie tu nie wziął, zdechłbym z głodu. - Dobra... Ale pomagasz mi brać te zioła!
Wziąłem w pysk garstkę roślin, oczywiście zostawiając część dla niej. Chce być z nami, to niech się przyda.

Po jakimś czasie dotarliśmy na miejsce. Wadera oddała mi resztę medykamentów.
- Powrosmafiaj s Racel lup Mefami - wymamrotałem z gębą pełną ziół. - Jak się wessmą to pszyjć się spatać... Ok?

<Ofelia? Sory jak źle odwzorowałam postać xD>

poniedziałek, 30 października 2017

Od Sharktootha do Kayko



- Ja jestem Kayko - dodał. Starałem się na niego nie patrzeć, by nie odkrył mojej słabości. Inaczej nie będzie się czuł już taki mały. Skąd to wiem? Wszystko udało mi się rozszyfrować z głosu.
- Już jesteśmy - oznajmił. - Jest w jaskini przed nami.
O kurde, mam nadzieję, że nie ma stromego wejścia. Jeśli takowe jest, wpadnę tam, jak trup do rowu. Ruszyłem przed siebie.

*TimeSkip*

- Pozwoliła mi zostać - warknąłem, gdy tylko wyczułem, że nie jestem w jaskini.
- To dobrze - powiedział Kayko. -Musimy teraz sprawdzić, do czego się nadajesz, może najpierw przetestujemy ciebie na wojownika?
Po moim trupie! Ale żeby nie być chamskim, to powiedziałem to jedynie w myślach.
- Dobrze... - mruknąłem. Szłem za głosem jego kroków do wybranego miejsca. Zdążyłem nawet potknąć się o pare jakichś gówienek.
- Jesteśmy - oznajmił basior. - To kto ma zaczynać?

Najlepiej nikt. Jeśli będę mieć farta, to pozbawię cię flaków...

< Kayko?>

czwartek, 26 października 2017

Od Sharktootha do kogokolwiek




Szczerze mówiąc to nie wiedziałem gdzie jestem. Czułem zapach lasu i szelest drzew. I od razu odgadłem, że jestem w lesie. Takie życie, gdy jakaś głupia wilczyca wydrapuje ci oczy. Szedłem prosto...
BUM!
- Kto postwił tu tego rupiecia?! - spytałem tak głośno, że aż drzewa odbiły echo.
Poszedłem więc w inną stronę. Uszy nerwowo chodziły mi na wszystkie strony. To jest jedyny zmysł, który został. No, oprócz węchu, smaku i dotyku. Brakowało mi wzroku, bo to on jest najważniejszy. Poczułem nagle znajomą woń... Terytoria wilków. To mi może wyjść albo na dobre, albo na złe. Na dobre, jeśli będzie to jakaś miła wataha. Na złe, kiedy wrócę z powrotem do samotników. Nie ma zmiłuj... Porzaepali by mnie i zdeptali na końskie łajno.
- Halo? - chrząknąłem. Wtedy szybciej coś znajdę - Czy ktokolwiek tu jest?
Cisza...
- Wiem, że ktoś tu jest! -wrzasnąłem. - Czuć was! Pokażcie się!
...
Zakląłem pod nosem. Jeśli ktoś tu żyje, to jakieś głuchelce. Zagrzebałem pazurami w ziemi z nerwów.
I nareszcie nadszedł ten moment, gdy poczułem czyjąś obecność.

<Ktokolwiek? Pomóżcie zrzędzie XD>

wtorek, 24 października 2017

Nowy Basior!


Autor obrazka: Marazmoreł, czyli ja
Właściciel: FlightmareTerrorXd (HW,DG)
Imię: Sharktooth
Przezwisko: Shark, Sharky, Szczerzuch (Nazwij go Ślepym a pożałujesz...)
Wiek: 4 lata
Płeć: Basior
Stanowisko: Medyk
Lubi: Spokój
Nie lubi: Harmidru, gdy ktoś go wnerwia, szczeniaków
Motto : Nie bawi się w literaturę
Żywioł: Ziemia, Lód
Rodzina: Nie pamięta, ale wie, że jest spokrewniony z Shadowzone
Historia: Urodził się w Klanie Samotników. Jako szczeniak można byłoby nazwać Łotrem spod ciemnej gwiazdy. Rozrabiał, bił się, a po jego wielkich zębiskach zawsze zostawał ślad. Jego umiejętności przydały się potem do roli wojownika. Od małego szczeniaka, do wielkiego wilczura. Zagryzł wszystko. Każdy się go bał. Ale kiedyś to się odwróciło... Podczas próby zabicia Shadow, wadera wydrapała mu oczy, z trudem uszedł z życiem. Ślepy wilk nie przydał się nikomu, więc wykopali go na zbity ryj.
Charakter: Po prostu menda społeczna. Na wszystko pluje jadem i wszystko obwinia za to, że jest ślepy. Każdy go wnerwia. Bardzo lubi ciszę i spokój. Najbardziej go wnerwiają szczeniaki. Och... Kogo nie wnerwia rozwrzeszczana gówniażeria? Jednak jeśli nie chcesz się wykrwawić, pogódź się z tym zrzędą.
Amulet: Miał, ale mu się zerwał
Jaskinia: Śpi byle gdzie gdzie.
Głos: Nie wiem, czy jest piosenkarz o takim głosie, ale ma głos schrypnięty i bardzo gruby
Zauroczenie: Emm...
Status: Poszukuje, ale tylko po to, by spełnić zachcianki ( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)
Partnerka: Nie...
Moce: Mrożenie od środka, trzęsienie ziemi, nie może tostać hipotermii
Szczeniaki: Jakby miał, to by zatłukł
Point: 0
Uwagi/ Kary: