Black Parade

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sakura. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sakura. Pokaż wszystkie posty

środa, 28 marca 2018

Od Sakury CD Sharktootha

Wszystko mnie bolało i to bardzo. Nawet nie zwróciłam uwagi, kiedy zemdlałam. Mimo tego, nadal czułam łzy na swoim miękkim futerko. Nie chciałam, aby ten medyk mnie zobaczył w takiej formie, jednak nie miałam możliwości powstrzymać łez. To wszystko było dla mnie po prostu za trudne. Po raz pierwszy w moim życiu.
-------------------------------------------------------------------------------
Otworzyłam oczy i zamrugałam kilkukrotnie. Nie wiedziałam, gdzie dokładniej jestem. To jaskinia, pracownia, las..?
Wszystko było takie rozmazane.
Przewróciłam się na drugi bok i zobaczyłam Sharktootha. Zawyłam żałośnie, zwracając na siebie jego uwagę.
- Zoooobaczzz! - wyjęczałam, pokazując mu swoje łapki. - To booli!

wtorek, 6 marca 2018

Nowa para

Jak można, to ogłoszę to tak po cichu


Nowa para


Carreou

&

Sakura



Od teraz Sakura mieszka w jaskini z Carreou
Dziękuję za uwagę i nie mordowanie

niedziela, 4 marca 2018

Od Sakury do Sharktootha

- Dlaczego mam na nią uważać? - spytałam beztrosko, tym razem nie ryzykując przytulenie się do basiora. - Wygląda na miłą. Może się pokłóciliście? -
- Może zadajesz za dużo pytań? - Medyk odebrał mi kartkę i położył po omacku na wyższej półce. Po pewnym czasie wyszedł na zewnątrz, więc potruchtałam za nim.
- Mogę ci w czymś jeszcze pomóóóc? -
- Nie. -
- Ale proszę? - Zaczęłam bawić się w łapanie jego ogona. Wilk jednak nie był skory do zabaw, gdyż w odpowiedzi jedynie przyspieszył. Ha, nie uciekniesz mi tak łatwo! Pognałam za nim, przykucnęłam i.. Skoczyłam. Sharktooth musiał usłyszeć, że to robię, gdyż odsunął się. Nie mogłam już wyhamować, więc stoczyłam się w dół zbocza. Pisnęłam zarówno z przerażenia jak i zdziwienia, czując, jak co jakiś czas uderzam o pnie drzew. Zatrzymałam się dopiero na dole, cała obolała i ze złamaną łapą. Spróbowałam wstać, lecz nie byłam w stanie. Skuliłam się więc na ziemi, skomląc i cicho popłakując.
<Sharktooth?>

Carreou i Sakura - "I cię nie opuszczę.." cz. 2

Rozdział pisany w porozumieniu z Sakurą

Z trudem wytłumaczyłem Sakurze, jak wygląda sytuacja. Że jej ciało zamieszkuje bogini, pozbawiona swego prawdziwego ciała, która była moją ukochaną. Wadera słuchała tego, kiwając łbem od czasu do czasu.
- I dlatego chcę, abyś pozwoliła oddać swoje ciało Linette. - Zakończyłem swój wywód i spojrzałem wyczekująco na Sakurę. Jeśli informację, że jestem demonem przyjęła nad wyraz dobrze, to ta nowinka oburzyła ją. W sumie, nie dziwiłem jej się.
- Co?! Nie, nie, nie! - Wilczyca poderwała się z ziemi, gotowa odejść, lecz zatrzymałem ją, stając przed Sakurą. Spoglądając jej w oczy, pocałowałem ukochaną, chcąc ponownie obudzić Linn. Bogini z uśmiechem polizała mnie po policzku.
- Kochanie, wiesz, że nie musisz..-
- Nie wytrzymam już dłużej bez ciebie. - Odparłem, czując pieczenie w kącikach oczu. Sakura spuściła wzrok, po czym westchnęła smutno.
- Jeśli.. To sprawi, że będziesz szczęśliwy.. - Wyszeptała prawie bezgłośnie, więc musiałem opuścić łeb, aby lepiej ją słyszeć. - Mogę pozwolić ci się z nią spotykać. -
Fala ekscytacji ogarnęła mnie całego. Gwałtownie wyprostowałem się i zacząłem merdać ogonem jak szalony. Sakura zgodziła się, nawet się tego nie spodziewałem! Myślami zacząłem uciekać do wspólnych wieczorów z Linnette..
- Ale najpierw musisz się zgodzić, aby być moim partnerem. -

Wiedziałam, że to jedyny sposób, aby pocieszyć basiora. Wbrew sobie musiałam się mu postawić i być może nieco go zranić, lecz to było dla jego dobra. Wpatrywaliśmy się w siebie przez długą chwilę, a w mojej głowie przewijały się różne myśli. W końcu, nie znałam go prawie w ogóle, jakiekolwiek uczucia, jakie były kierowane do Carreou musiały należeć do Linette. Istniała szansa, że podczas naszego "związku" ogień miłości naprawdę się pojawi, lecz na to nie liczyłam. Miałam jednak swój własny plan, do którego wilk był mi potrzebny. Przytuliłam się do oniemiałego towarzysza, który nadal się nie odzywał.
- To jak, kochanie? Zgodzisz się? -
- Ale co drugi dzień macie się zamieniać. - Warknął Carreou, lecz w jego głosie nie było zdenerwowania. Pokręciłam łbem.
- Dam wam noce sami dla siebie. - Widząc, jak chce protestować, zasłoniłam mu łapą pysk. - Żadnych "ale"! -
- No dobrze.. Zgadzam się, Sakuro. -
Podskoczyłam z radości. Mój pierwszy partner! W sam raz na wiosnę! Pociągnęłam basiora do jego jaskini. Bez jego zgody zarządziłam, że będę mieszkać u niego. Jak chce Linette, musi się postarać!
Wkroczyliśmy do ciemnej pieczary, pełnej duszącego dymu. Kaszlnęłam cicho. Takie otoczenie na pewno nie wpłynie dobrze na mój głos. Wilk pokazał na półkę skalną.
- Tu śpię. Ty też tu śpisz. Nie idziesz dalej. Rozumiesz? - Powiedział z góry, siląc się na spokój. Przytaknęłam ochoczo, niezbyt jednak przejmując się słowami demona. Kiedy tylko odwrócił się, potruchtałam do komory z posągiem. Był pęknięty w wielu miejscach, lecz nadal cały. Ciekawe, dlaczego takie coś się tutaj znajduje..
Po zwiedzeniu całego kompleksu i położyłam się u boku Carreou. Powoli nastał wieczór. Zgodnie z obietnicą, Linn przejęła kontrolę. Bogini spojrzała na partnera. Oboje zaczęli długą dyskusję, której nie chciałam się przysłuchiwać. W pewnym momencie usłyszałam, że wilczyca proponuje towarzyszowi założenie rodziny. Ku mojej radości, basior zgodził się.

sobota, 3 marca 2018

Od Sakury do Sharktootha

Od Sakury do Sharktootha
Wbiegłam na główny plac watahy. Czułam się taka szczęśliwa! Pobiegłam przywitać się z każdym w obrębie mojego wzroku. Wilki, wilczyce, skrzydlate, kolorowe i te mniej. Wszystkich od razu polubiłam. Ktoś obserwował mnie i prychał co jakiś czas, a inny chichotał pod nosem. Pewnie mi zazdrościli podejścia do życia i optymizmu. Moją uwagę przykuł basior, pomagający komuś z odłamkiem lodu wbitym w łapę.
- Cześć! - zawołałam i stanęłam nad basiorem. Jego pacjent, bo sam niebieski wilk wyglądał na medyka, po całej operacji pobiegł między drzewa. Pomachałam mu ogonem, nim zniknął.
- Ta, cześć. Już możesz iść. - Lekarz posprzątał kawałki lodu i odrzucił je w głąb swojej pracowni. Nie zraziło mnie jego zachowanie, wręcz przeciwnie. Sprawiło, że czułam jeszcze większą potrzebę przebywania z nim, za punkt honoru stawiając wywołanie uśmiechu na pysku wilka.
- Jestem Sakura, a ty? Może ci w czymś pomogę? - Wsunęłam się pod nim do wnętrza groty, nim zdążył zareagować. Teraz przynajmniej mnie nie wyrzuci.
- Sharktooth. Szczeniaku, zostaw to, do cholery.. - Ślepy basior odebrał mi liście, którymi próbowałam pozamiatać podłogę. Zrobiłam smutną minę.
- Ale ja chcę pomóóóc! - zawyłam śpiewnie i zaczęłam merdać ogonem. - Daj mi szansę, proszę! -
- Nie to nie, mam ci wypisać to na pysku? - Medyk spiął mięśnie i warknął ze wściekłością. Niewiele myśląc, przekazałam mu miłość w jeden prawdziwy sposób. Wtulając się w jego pierś.
- Nie denerwuj się już, cioo? -

piątek, 2 marca 2018

Nowa wadera!

Autor obrazka: wolfnighteyes
Właściciel: MoonPeak
Imię: Sakura
Przezwisko: Saki, kwiatuszek
Wiek: 2 lata
Płeć: Wadera
Stanowisko: Piosenkarz
Lubi: Najbardziej lubi wolność i tęczę, mimo, że widziała ją tylko kilka razy w życiu.
Nie lubi: Lubi wszystko. Może oprócz pająków.
Motto: Od śmiechu niedaleko jest do płaczu, bo szczęście jest kruche jak szkło.
Żywioł: Słońce, powietrze, życie
Rodzina: Rodzicami Saki są, czy już byli Enzo i Sasha. Sakura ma dwie młodsze siostry, Tessę oraz Lizzy.
Historia: Historia Sakury jest krótka, gdyż sama nie wiele przeżyła. W jej rodzinie panował spokój, miłość i harmonia. Panowała tam jednak jedna zasada : kiedy wilk ukończy dwa lata, musi wyruszyć w dalszą podróż, aby rozprzestrzenić dobre emocje po całym świecie. Dlatego Saki przeniosła się do tej watahy, żeby swoim głosem nieść radosć i ukojenie.
Charakter: Otwarta, szczera, przyjacielska - tak można w skrócie określić osobowość Saki. Wilczyca próbuje każdego poznać, ignorując złe cechy i pokazując innym wilkom ich prawdziwą wartość. Nigdy się nie złości czy płacze. Ale jeśli już, to w samotności. Wszędzie jej pełno i często zachowuje się jak szczeniak, mimo swojego wieku.
Amulet: Link
Jaskinia: Link
Zauroczenie: Wszystko, co jest urocze
Status: Poszukuje
Partner/ka: nie
Moce: 
~ Zmiana kierunku, z którego wieje wiatr
~ Tworzenie życia, zarówno w sobie czy innych
~ Tworzenie pomocników z obiektów martwych czy rzeźb
~ Kiedy chodzi, zostawia za sobą stokrotki
Umiejętności:
~ Pięknie śpiewa
~ Potrafi pleść wianki z kwiatów
~ Potrafi z łatwością uspokoić innych swoimi słowami
Szczeniaki: brak
Point: 0
Uwagi/kary: