Uśmiechnąłem się do siebie. Mój nowy dom był wręcz idealny. Miły i przytulny, oczywiście wymagał najpierw posprzątania, o czym świadczyła osiadła na wszystkim dość gruba warstwa kurzu, ale to nie stanowiło problemu. Potrafiłem jakoś przeżyć ten chwilowy bałagan dla przyszłego dobra. Nie czekając więc długo, zabrałem się za sprzątanie. Zajęło to trochę czasu, ale w końcu wszystko lśniło czystością. Gdy skończyłem, był już właściwie środek nocy. Nic dziwnego więc, że po zaledwie kilkugodzinnej drzemce nastał poranek. Postanowiłem więc nie marnować czasu i wybrać się na wycieczkę po okolicy. W międzyczasie spostrzegłem kilka wilków, prawdopodobnie także będących członkami watahy, a także parę alfa. Moją uwagę dość szybko przykuł monumentalny budynek znajdujący się na terenach watahy. Po bliższym zapoznaniu się z budowlą okazało się, że jest to szkoła. Jakoś nieszczególnie podobała mi się wizja wpadnięcia na jakieś szczeniaki, jednak budynek nie wydawał się jakoś szczególnie zapełniony. Skorzystałem więc z tego, aby rozejrzeć się także po jego wnętrzu. Kolejne sale mijałem bez jakiegoś szczególnego zachwytu. Właściwie sam nie byłem do końca pewien, czego się spodziewałem, w końcu to szkoła. Niedługo po tym moje zainteresowanie przykuły jednak sporej wielkości, uchylone drzwi. Z ciekawością spojrzałem przez szparę i ku mojemu zachwytowi po drugiej stronie dostrzegłem regały wypełnione książkami.
- No, no. - Powiedziałem, uśmiechając się. - Ciekawe co też znajduje się na tych półkach.
Po tych słowach cichutko wślizgnąłem się do środka. W całym pomieszczeniu nie było żywej duszy, to nawet dobrze. Zacząłem przeglądać półki i znajdujące się na nich tytuły. Zdjąłem kilka z nich i odłożyłem na bok. Nikt nie powiedział, że nie mogę stąd wynieść kilku książek. A skoro nikt tak nie powiedział to chyba mi wolno. Poza tym tylko je pożyczam i zamierzam odłożyć je na swoje miejsce za kilka dni. Dumny ze swojego łupu postanowiłem więc zabrać książki i natychmiast zanieść je do domu, aby nie narażać ich na przypadkowe zniszczenie. Gdy tylko wróciłem, odniosłem wrażenie, że coś jest nie w porządku. Na pierwszy rzut oka wszystko wyglądało się być w porządku i na swoim miejscu. Nie mogłem się jednak oprzeć wrażeniu, jakbym czuł czyjąś obecność.
- Hej! - Usłyszałem nagle krzyk przy moim prawym uchu.
Zaskoczony natychmiast puściłem książki, które z hukiem spadły na ziemię i niemal przykleiłem się do ściany. Z przerażeniem patrzyłem na młodą wilczycę. Kim jest to dziecko i co tu robi? A co jeszcze ważniejsze, kiedy sobie pójdzie? Jakby nie bardzo przejmując się moim stanem, samica zaczęła się rozglądać po wnętrzu.
- Szybko się tu urządziłeś. - Powiedziała wesoło, machając przy tym ogonem.
Nic nie odpowiedziałem. Skupiłem się jedynie na jej pilnym obserwowaniu. Wtedy z zewnątrz usłyszałem drugi, z pewnością należący do wadery, głos. Liczyłem na spokojne popołudnie przy książce a zamiast tego mam... to.
- Layla! - Zawołała wilczyca, zatrzymując się tuż przed wejściem.
Samica spojrzała na leżące na podłodze książki, a następnie na stojącego pod ścianą mnie. Szybko odwróciłem wzrok.
- Spójrz, to miejsce wygląda prawie jak nowe. - Powiedziała młodsza z samic.
- Tak, widzę. Nie miałaś przypadkiem czegoś w planach? - Zapytała szarobiała samica.
- A, faktycznie! - Zawołała wadera, nazwana wcześniej przez te drugą Layla i wybiegła.
Spojrzałem pytająco na wciąż stojącą w wejściu wilczycę.
- Wybacz za nią. Jest trochę... rozbrykana. - Powiedziała z lekkim uśmiechem wadera. - W każdym razie jestem Weryla. Chciałam się tylko przywitać i powiedzieć, że gdybyś potrzebował czasem jakiejś pomocy, zawsze możesz się do mnie zgłosić.
W odpowiedzi skinąłem jedynie głową. Samica dalej jednak stała na swoim miejscu i przypatrywała mi się wyczekująco. Zacząłem rozglądać się na boki, zastanawiając się co zrobić. Dlaczego sobie jeszcze nie poszła? Wtedy uświadomiłem sobie, że może czekać, aż się przedstawię. Unikanie większości wilków sprawiło, że zapomniałem o tak podstawowych zasadach dobrego wychowania.
- Jestem Kaze. - Powiedziałem, nadal nie ruszając się ze swojego miejsca i wbijając wzrok w ziemię.
Szczerze mówiąc, było mi trochę wstyd za swoje chyba trochę nietaktowne zachowania.
<Weryla? :3>
Black Parade
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kaze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kaze. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 18 lutego 2019
Nowy basior!
Autor obrazka: MapleSpyder
Właściciel: anako (howrse/ doggi)
Imię: Kaze
Przezwisko: Nie ma żadnego, ale jest otwarty na propozycje.
Wiek: 5 lat
Płeć: Basior
Stanowisko: Kronikarz
Lubi: Basior jak nic innego na świecie lubi porządek. Drugą rzeczą jaką lubuje samiec jest czytanie. Poza tym Kaze dość chętnie dowiaduje się i próbuje nowych rzeczy.
Nie lubi: Brudu. Wilk czuje awersje do większości rzeczy, które mogą zanieczyścić jego futro. Nie za bardzo lubi też mówić o swojej przeszłości. Nie lubi też gdy ktoś przestawia jego rzeczy bez wcześniejszego zapytania o zgodę.
Motto: "Najpiękniejszych chwil w życiu nie zaplanujesz. One przyjdą same."
Żywioł: Nie ma żadnych mocy, które wskazywały by na to, że jakikolwiek posiada.
Rodzina: Ostatni kto mu został to siostra bliźniaczka Ame. Choć w tej chwili nie są do siebie już tak podobni jak kiedyś.
Historia: Kaze urodził się i wychowywał w szczęśliwej i kochającej rodzinie. Początkowo miał też grupkę przyjaciół i ogólnie całkiem nieźle dogadywał się z innymi. Oczywiście jak to w życiu bywa, wszystko musi się kiedyś skończyć. Gdy samiec osiągnął wiek około ośmiu miesięcy, zaczęła się u niego pojawiać druga para skrzydeł. I było to coś, co na zawsze zniszczyło życie samca. Z jakiegoś powodu wilki w watasze uznały, że jest to przekleństwo i zły omen. Wszyscy poza siostrą i rodzicami odwrócili się od niego i zaczęli go unikać. To właśnie od tamtego czasu Kaze zaprzestał nawiązywania jakichkolwiek głębszych relacji. Zrozumiał, że większość otaczających go wilków jest jak chorągiewka na wietrze. Zostawią go, gdy tylko uznają, że coś im nie odpowiada. W tak wyglądającej watasze Kaze spędził kilka kolejnych lat. Choć nie był szczęśliwy w miejscu, jakie zamieszkiwał, nie chciał zostawiać rodziny. Ostatnich, którzy z nim pozostali. Niedługo po tym, jak basior wraz z siostrą skończyli 4 lata, rodzice bliźniaków zmarli. Wtedy też Ame ogłosiła, że opuszcza watahę. Kaze nie chciał iść z nią, dobrze wiedział, dlaczego jego siostra opuszcza dom i czuł, że byłyby dla niej jedynie kulą u nogi. Jednocześnie nie chciał też zostawać w watasze sam. Bliźniaki pożegnały się więc i każde z nich wyruszyło w swoją stronę. Podczas swojej wędrówki Kaze raczej unikał innych. Starał się ograniczać swoje kontakty jedynie do jakichś samotników, których pytał o kierunek lub inne raczej mało znaczące sprawy. Miesiące jednak mijały i basior doszedł do wniosku, że byłoby mu znaczniej łatwiej, gdyby gdzieś się osiedlił. Życie jako samotnik nie było taką złą wizją, ale wiedział, że Ame nie pochwaliłaby tego pomysłu. W końcu od zawsze chciała, aby wilk nieco bardziej zżył się z innymi. Mając więc w głowie słowa swojej siostry, Kaze postanowił poszukać watahy. Nie minęło dużo czasu, nim na jakąś trafił, a watahą tą okazało się WDP.
Charakter: Kaze jest dość pewnym siebie wilkiem. Oczywiście nie oznacza to, że chodzi dumny jak paw i patrzy na wszystkich z góry. Właściwie to jest zupełnie na odwrót. Samiec wie, na co go stać, ale swoją ocenę zachowuje dla siebie. Naprawdę bardzo trudno go sprowokować jakąś krytyką czy docinkami. Takowe zwykle ignoruje i puszcza mimo uszu. Nie pali się jakoś szczególnie do pomocy i nie rzuca wszystkiego, tylko dlatego, że widzi, że ktoś sobie nie radzi. Stara się nie wtrącać w życie i działania innych, póki nie zostanie o to zapytany. Nie jest jakoś mocno rozmowny, ale jeśli sytuacja tego wymaga, potrafi podtrzymać konwersację. Właściwie to nie jest szczególnie dobry, jeśli chodzi o kontakty towarzyskie, zwykle relacje, jakie tworzy, są płytkie i szybko popadają w zapomnienie. Jest to wynik przeszłych wydarzeń, które sprawiły, że wilk niechętnie otwiera się na innych. W głębi jednak bardzo pragnie bliskości, chodź sam przed sobą, nie chce tego przyznać. Kaze także w pewnym sensie boi się szczeniaków. Uważa je za trochę zbyt nieprzewidywalne i trudne do opanowania. Oczywiście jest to tylko kwestia jego przyzwyczajenia do tego, że niewielka liczba jakichkolwiek wilków obecna była w jego życiu. Poza tym uważa je też za nieco bezbronne i zbyt łatwe do nieumyślnego skrzywdzenia więc zwyczajnie woli się do nich nie zbliżać. Ze względu na dość sporadyczne kontakty z innymi wilkami basiorowi zdarza się mówić do siebie. Czasem nawet wtedy, gdy ktoś fizycznie znajduje się obok niego, zwyczajnie mu się o tym zapomina.
Amulet: Czarna część należy do Kaze, druga do jego siostry - Link
Jaskinia: Mieszka w czymś co przypomina chatkę Hobbita.
Głos: Pentatonix - Can't Sleep Love
Zauroczenie: Umm... można tak powiedzieć...
Status: Szuka? Nie szuka? Ciężko powiedzieć.
Partnerka: W jego osobistej opinii to raczej odległa przyszłość.
Moce: Raczej rzadko i niechętnie o tym mówi, ale nie posiada żadnych mocy.
Umiejętności: Szybko lata (zasługa dwóch par skrzydeł). Cechuje się też naprawdę dobrą orientacją w terenie. Właściwie to ma ogólnie dość dobrą pamięć jeśli chodzi o jego otoczenie.
Szczeniaki: Nie ma.
Point: 0
Uwagi/kary: -
Właściciel: anako (howrse/ doggi)
Imię: Kaze
Przezwisko: Nie ma żadnego, ale jest otwarty na propozycje.
Wiek: 5 lat
Płeć: Basior
Stanowisko: Kronikarz
Lubi: Basior jak nic innego na świecie lubi porządek. Drugą rzeczą jaką lubuje samiec jest czytanie. Poza tym Kaze dość chętnie dowiaduje się i próbuje nowych rzeczy.
Nie lubi: Brudu. Wilk czuje awersje do większości rzeczy, które mogą zanieczyścić jego futro. Nie za bardzo lubi też mówić o swojej przeszłości. Nie lubi też gdy ktoś przestawia jego rzeczy bez wcześniejszego zapytania o zgodę.
Motto: "Najpiękniejszych chwil w życiu nie zaplanujesz. One przyjdą same."
Żywioł: Nie ma żadnych mocy, które wskazywały by na to, że jakikolwiek posiada.
Rodzina: Ostatni kto mu został to siostra bliźniaczka Ame. Choć w tej chwili nie są do siebie już tak podobni jak kiedyś.
Historia: Kaze urodził się i wychowywał w szczęśliwej i kochającej rodzinie. Początkowo miał też grupkę przyjaciół i ogólnie całkiem nieźle dogadywał się z innymi. Oczywiście jak to w życiu bywa, wszystko musi się kiedyś skończyć. Gdy samiec osiągnął wiek około ośmiu miesięcy, zaczęła się u niego pojawiać druga para skrzydeł. I było to coś, co na zawsze zniszczyło życie samca. Z jakiegoś powodu wilki w watasze uznały, że jest to przekleństwo i zły omen. Wszyscy poza siostrą i rodzicami odwrócili się od niego i zaczęli go unikać. To właśnie od tamtego czasu Kaze zaprzestał nawiązywania jakichkolwiek głębszych relacji. Zrozumiał, że większość otaczających go wilków jest jak chorągiewka na wietrze. Zostawią go, gdy tylko uznają, że coś im nie odpowiada. W tak wyglądającej watasze Kaze spędził kilka kolejnych lat. Choć nie był szczęśliwy w miejscu, jakie zamieszkiwał, nie chciał zostawiać rodziny. Ostatnich, którzy z nim pozostali. Niedługo po tym, jak basior wraz z siostrą skończyli 4 lata, rodzice bliźniaków zmarli. Wtedy też Ame ogłosiła, że opuszcza watahę. Kaze nie chciał iść z nią, dobrze wiedział, dlaczego jego siostra opuszcza dom i czuł, że byłyby dla niej jedynie kulą u nogi. Jednocześnie nie chciał też zostawać w watasze sam. Bliźniaki pożegnały się więc i każde z nich wyruszyło w swoją stronę. Podczas swojej wędrówki Kaze raczej unikał innych. Starał się ograniczać swoje kontakty jedynie do jakichś samotników, których pytał o kierunek lub inne raczej mało znaczące sprawy. Miesiące jednak mijały i basior doszedł do wniosku, że byłoby mu znaczniej łatwiej, gdyby gdzieś się osiedlił. Życie jako samotnik nie było taką złą wizją, ale wiedział, że Ame nie pochwaliłaby tego pomysłu. W końcu od zawsze chciała, aby wilk nieco bardziej zżył się z innymi. Mając więc w głowie słowa swojej siostry, Kaze postanowił poszukać watahy. Nie minęło dużo czasu, nim na jakąś trafił, a watahą tą okazało się WDP.
Charakter: Kaze jest dość pewnym siebie wilkiem. Oczywiście nie oznacza to, że chodzi dumny jak paw i patrzy na wszystkich z góry. Właściwie to jest zupełnie na odwrót. Samiec wie, na co go stać, ale swoją ocenę zachowuje dla siebie. Naprawdę bardzo trudno go sprowokować jakąś krytyką czy docinkami. Takowe zwykle ignoruje i puszcza mimo uszu. Nie pali się jakoś szczególnie do pomocy i nie rzuca wszystkiego, tylko dlatego, że widzi, że ktoś sobie nie radzi. Stara się nie wtrącać w życie i działania innych, póki nie zostanie o to zapytany. Nie jest jakoś mocno rozmowny, ale jeśli sytuacja tego wymaga, potrafi podtrzymać konwersację. Właściwie to nie jest szczególnie dobry, jeśli chodzi o kontakty towarzyskie, zwykle relacje, jakie tworzy, są płytkie i szybko popadają w zapomnienie. Jest to wynik przeszłych wydarzeń, które sprawiły, że wilk niechętnie otwiera się na innych. W głębi jednak bardzo pragnie bliskości, chodź sam przed sobą, nie chce tego przyznać. Kaze także w pewnym sensie boi się szczeniaków. Uważa je za trochę zbyt nieprzewidywalne i trudne do opanowania. Oczywiście jest to tylko kwestia jego przyzwyczajenia do tego, że niewielka liczba jakichkolwiek wilków obecna była w jego życiu. Poza tym uważa je też za nieco bezbronne i zbyt łatwe do nieumyślnego skrzywdzenia więc zwyczajnie woli się do nich nie zbliżać. Ze względu na dość sporadyczne kontakty z innymi wilkami basiorowi zdarza się mówić do siebie. Czasem nawet wtedy, gdy ktoś fizycznie znajduje się obok niego, zwyczajnie mu się o tym zapomina.
Amulet: Czarna część należy do Kaze, druga do jego siostry - Link
Jaskinia: Mieszka w czymś co przypomina chatkę Hobbita.
Głos: Pentatonix - Can't Sleep Love
Zauroczenie: Umm... można tak powiedzieć...
Status: Szuka? Nie szuka? Ciężko powiedzieć.
Partnerka: W jego osobistej opinii to raczej odległa przyszłość.
Moce: Raczej rzadko i niechętnie o tym mówi, ale nie posiada żadnych mocy.
Umiejętności: Szybko lata (zasługa dwóch par skrzydeł). Cechuje się też naprawdę dobrą orientacją w terenie. Właściwie to ma ogólnie dość dobrą pamięć jeśli chodzi o jego otoczenie.
Szczeniaki: Nie ma.
Point: 0
Uwagi/kary: -
Subskrybuj:
Posty (Atom)
