Black Parade

sobota, 3 marca 2018

Wyniki Eventu Urodzinowego

Event niby zakończył się 22 lutego, ale musiałam go przedłużyć, ze względu na równą ilość głosów.
Po prostu napiszę, że;
Shu
I
Miejsce
500 points, dodatkowe stanowisko i piórka przynoszące szczęście

Shadowzone
II miejsce
350- points, łuk

Ja zagłosowałam na oda opowiadania (w sumie tak jak w każdej ankiecie).To tyle

~Megami

Od Sakury do Sharktootha

Od Sakury do Sharktootha
Wbiegłam na główny plac watahy. Czułam się taka szczęśliwa! Pobiegłam przywitać się z każdym w obrębie mojego wzroku. Wilki, wilczyce, skrzydlate, kolorowe i te mniej. Wszystkich od razu polubiłam. Ktoś obserwował mnie i prychał co jakiś czas, a inny chichotał pod nosem. Pewnie mi zazdrościli podejścia do życia i optymizmu. Moją uwagę przykuł basior, pomagający komuś z odłamkiem lodu wbitym w łapę.
- Cześć! - zawołałam i stanęłam nad basiorem. Jego pacjent, bo sam niebieski wilk wyglądał na medyka, po całej operacji pobiegł między drzewa. Pomachałam mu ogonem, nim zniknął.
- Ta, cześć. Już możesz iść. - Lekarz posprzątał kawałki lodu i odrzucił je w głąb swojej pracowni. Nie zraziło mnie jego zachowanie, wręcz przeciwnie. Sprawiło, że czułam jeszcze większą potrzebę przebywania z nim, za punkt honoru stawiając wywołanie uśmiechu na pysku wilka.
- Jestem Sakura, a ty? Może ci w czymś pomogę? - Wsunęłam się pod nim do wnętrza groty, nim zdążył zareagować. Teraz przynajmniej mnie nie wyrzuci.
- Sharktooth. Szczeniaku, zostaw to, do cholery.. - Ślepy basior odebrał mi liście, którymi próbowałam pozamiatać podłogę. Zrobiłam smutną minę.
- Ale ja chcę pomóóóc! - zawyłam śpiewnie i zaczęłam merdać ogonem. - Daj mi szansę, proszę! -
- Nie to nie, mam ci wypisać to na pysku? - Medyk spiął mięśnie i warknął ze wściekłością. Niewiele myśląc, przekazałam mu miłość w jeden prawdziwy sposób. Wtulając się w jego pierś.
- Nie denerwuj się już, cioo? -

Od Gekai do Shu/Shadowzone

-Nigdy więcej walk z ciemnymi postaciami. Nigdy- powiedziałam sama do siebie, nie zwracając uwagi na resztę zebranych wokół mnie. - Zaraz, zaraz. Gdzie ja jestem? Kim wy jesteście? Co ja tu robię? - zaczęłam mówić coraz szybciej i coraz mniej pewnie. -Halo halo, co robią te wszystkie opatrunki na moim białym futerku?!
-Uspokój się!- warknął Shu. -Serio muszę ci powtarzać gdzie jesteś i kim my jesteśmy? - basior przewrócił oczami. Zdecydowanie zirytował się moim zachowaniem. W sumie to mu się nie dziwię, z perspektywy czasu mogę uznać, że zachowałam się wtedy co najmniej... dziwnie.
-A więc jeszcze raz, od początku. Kochana, jesteś na terenie Watahy Diamentowych Piór. Ja jestem Shadowzone, ten idiota to Shu, ta druga wadera to Genevieve, a ten miły pan, który cię odratował to Sharktooth - wadera widocznie zirytowała się powtórzeniem jakże znanej formułki. Tak, zdecydowanie się zirytowała.
-Dziękuję za uratowanie mnie, chociaż nie ukrywam, że ten szew na przedniej prawej łapie jest trochę... krzywy - jestem perfekcjonistką. Od zawsze byłam. Nie wiem jak przeżyję ten krzywy szew, ale na szczęście rana szybko się zrośnie.
-Coś ci nie pasuje? - odburknął medyk.
-Nie, nie... wszystko w jak najlepszym porządku. Jeszcze raz dziękuję za uratowanie mi życia, ale chyba na mnie już pora. Nie lubię być ciężarem dla innych.
-Nie wygłupiaj się - pierwszy raz zobaczyłam uśmiech na mordce Shu. Miał bardzo ładne ząbki, chociaż dolna prawa czwórka zdecydowanie nadawała się do leczenia. - Nikomu nie będziesz przeszkadzać. Chyba nikomu. Przynajmniej mi nie będziesz, o ile nie wleziesz nieproszona do mojej jaskini.
-Spokojnie, znajdę sobie lepsze zajęcie od stalkowania niczego nieświadomych wilków - naprawdę nie wiem, czemu w ogóle na to wpadł. - Macie może jakąś wolną jaskinię, w której mogłabym się zatrzymać?

piątek, 2 marca 2018

Nowy Basior!


Autor obrazka: Anraharra
Hasła: [du i rili haf tu?] Ogień | Hierarchia | Noc
Właściciel: Arteyiu
Imię: Carreou
Przezwisko: Abbadon, Niszczyciel
Wiek: Wygląda na 5 lat, w rzeczywistości o wiele więcej
Płeć: Basior
Stanowisko: Taktyk
Lubi: Liczba zainteresowań Carreou ogranicza się do dwóch tematów - cierpienia i nowego świata, w którym przyszło mu żyć.
Nie lubi: Wszystkiego, co małe, słodkie, szczęśliwe i puchate
Motto: " Cierpienie wymaga więcej odwagi niż śmierć."
Żywioł: Iluzja | Mrok | Ogień
Rodzina: Brak
Historia: Narodził się w Wieczności, powstał z chaosu i ciemności, przejmując wszystkie jej najgorsze cechy. Przez stulecia obserwował, jak całe cywilizacje upadają i wznoszą się na gruzach poprzednich. Normalnie nie ingerował w życie wilków, jedynie od czasu do czasu czyniąc zło to tu, to tam... Raz popełnił błąd. Spłodził syna waderze, która go uwiodła. Został za to przemieniony w kamień i umieszczony w podziemiach. Czekając przez lata na uwolnienie, ostatecznie udało mu się opuścić więzenie, kiedy pewna nierozważna wilczyca zabrała jego amulet..
Charakter: Carreou jest agresywny, wszędzie szuka zaczepki i okazji do walki. Egoistycznie ocenia sytuację, uwielbia manipulację, ukrywanie drugiego dna sprawy oraz zakłamywanie faktów. Kłamie jak z nut, więc nie można go uznać za godnego zaufania. Pomimo swojego wybitnie negatywnego charakteru, posiada milszą stronę. Dla rodziny jest opiekuńczy i lojalny oraz zawsze służy radą.
Amulet: Link
Jaskinia: System skalny pod jaskinią Shu
Głos: Link
Zauroczenie: Chaos i Destrukcja
Status: Wolny
Partner/ka: -
Moce:
- Przemiana w inne istoty
- Otwarcie przejść między wymiarami
- Wywoływanie pustki w ziemi, która wciąga wszelkie obiekty wokół
- Absorbcja ognia i ponowne wykorzystywanie go
Umiejętności: Spora siła, szybko biega, jest odporny na większość chorób
Szczeniaki: Może mieć, sam nie wie. Na pewno jest związany z Shu
Point: 0
Uwagi/kary:

Od Akane do Flynta

Nie mogłam pozwolić, aby Flynt mnie przegonił. Rozłożyłam więc skrzydła i z gracją wylądowałam u stóp góry. Czekając na basiora, aż ten do mnie dołączy, zarzuciłam ogonem i spojrzałam na niego z całym swoim urokiem osobistym.
- Flyntyyy... - zawołałam słodkim tonem i uniosłam kąciki pyska - Czeekaam.. -
Tak jak oczekiwałam - wilk przyspieszył, po chwili znajdując się przede mną. Długo spojrzeliśmy sobie w oczy. Nie wiem, co we mnie wstąpiło, ale polizałam go po policzku. Zostawiłam oniemiałego towarzysza i potruchtałam dalej. To przez hormony i wiosnę.. Tak, na pewno przez to. To odruch biologiczny. Do końca marca mi przejdzie. Flynt dogonił mnie w mgnieniu oka i przejął pałeczkę przywódcy grupy. Przez całą trasę na tereny łowieckie, śmialiśmy się i żartowaliśmy, jakbyśmy znali się od dawna. Słyszałam kiedyś legendę, że dwie dusze, niezależnie, w jakim czasie i ciele, zawsze są sobie przeznaczone, choć to tylko bajki dla szczeniąt..
Zwietrzyłam trop, po czym wskazałam basiorowi kierunek, skąd, jak mi się wydawało, woń dobiegła. Już miałam zacząć obławę, gdy wilk wyprzedził mnie i zaczął swój pokaz. Wpierw ostrożnie okrążył stado saren, szukając najsłabszego osobnika. Kiedy odnalazł kulejącą łanię, odłączył ją od grupy i sprawnie upolował, nim zdążyłam mu pomóc.
- No no, nieźle. - Skomentowałam, zbliżając się do Flynta. Cały pysk i łapy miał we krwi, lecz mnie to nie przeszkadzało. Wilk odsunął się na bok i zaprosił gestem na posiłek.
- Bon Apetite, madmoiselle. - Powiedział ze śmiechem, czekając, aż się najem. Jego słowa spowodowały u mnie miłe ciepło na sercu. Po dłuższej chwili basior sam zajął się jedzeniem. Obserwowałam go kątem oka. Z niepewnością zaczęłam ryć pazurami w ziemi. Jak mam mu to powiedzieć...?
- Flynt.. - Zaczęłam cicho, lecz umilkłam. Wilk poruszył uszami.
- Co? Widzisz gdzieś jakieś kwiatki? - Śmiech Flynta spowodował, że sama się nieco uspokoiłam. Lecz nie do końca. Strach przed odrzuceniem był zbyt silny.
- Czy... Chciałbyś spędzać ze mną więcej czasu? -

<Przepraszam za długość, Flynty :c >

Od Shadowzone C.D. Shu/Gekai

-Err... - pomyślałam.
- Powinnaś wiedzieć co robić, pani Gammo... - zakpił Shu.
- Cicho tam! - warknęłam. - Jest nieprzytomna. Lepiej, by ten ślepy kretyn ją obejrzał.
- Mówisz o Sharktoothu? - spytał basior.
- Tak, o nim. A teraz bierz ją i chodź. - mruknęłam i poszłam.
- Ej czemu ja? - jęknął.
- Zrób to, jeśli jesteś gentlemanem. - uśmiechnęłam się szyderczo i poszłam dalej.
Shu wywrócił oczami i wziął waderę na grzbiet.



O lol TimeSkip

Shark szybko przebadał waderę. Opatrzył jej rany i teraz zostało czekać, aż się zbudzi. Shu siedział koło mnie.
- Ile jeszcze? - syknęłam. - Niecierpliwię się...
- To się niecierpliw. - warknął medyk. - Na czas wybudzania możesz wyjść, tylko trujesz powietrze.
Przychnęłam. Jak ja go nie cierpię! Gbur pyskuje do Gammy. Jakby nie mógł zwyczajnie odpowiedzieć! Wymieniłam szybkie spojrzenie z Shu, lecz nagle kątem oka zauważyłam, że wadera się budzi...

<Shu? Gekai? Sry, że tak krótko>

Nowa wadera!

Autor obrazka: wolfnighteyes
Właściciel: MoonPeak
Imię: Sakura
Przezwisko: Saki, kwiatuszek
Wiek: 2 lata
Płeć: Wadera
Stanowisko: Piosenkarz
Lubi: Najbardziej lubi wolność i tęczę, mimo, że widziała ją tylko kilka razy w życiu.
Nie lubi: Lubi wszystko. Może oprócz pająków.
Motto: Od śmiechu niedaleko jest do płaczu, bo szczęście jest kruche jak szkło.
Żywioł: Słońce, powietrze, życie
Rodzina: Rodzicami Saki są, czy już byli Enzo i Sasha. Sakura ma dwie młodsze siostry, Tessę oraz Lizzy.
Historia: Historia Sakury jest krótka, gdyż sama nie wiele przeżyła. W jej rodzinie panował spokój, miłość i harmonia. Panowała tam jednak jedna zasada : kiedy wilk ukończy dwa lata, musi wyruszyć w dalszą podróż, aby rozprzestrzenić dobre emocje po całym świecie. Dlatego Saki przeniosła się do tej watahy, żeby swoim głosem nieść radosć i ukojenie.
Charakter: Otwarta, szczera, przyjacielska - tak można w skrócie określić osobowość Saki. Wilczyca próbuje każdego poznać, ignorując złe cechy i pokazując innym wilkom ich prawdziwą wartość. Nigdy się nie złości czy płacze. Ale jeśli już, to w samotności. Wszędzie jej pełno i często zachowuje się jak szczeniak, mimo swojego wieku.
Amulet: Link
Jaskinia: Link
Zauroczenie: Wszystko, co jest urocze
Status: Poszukuje
Partner/ka: nie
Moce: 
~ Zmiana kierunku, z którego wieje wiatr
~ Tworzenie życia, zarówno w sobie czy innych
~ Tworzenie pomocników z obiektów martwych czy rzeźb
~ Kiedy chodzi, zostawia za sobą stokrotki
Umiejętności:
~ Pięknie śpiewa
~ Potrafi pleść wianki z kwiatów
~ Potrafi z łatwością uspokoić innych swoimi słowami
Szczeniaki: brak
Point: 0
Uwagi/kary: