Black Parade

wtorek, 14 marca 2017

Drugi Admin

Cześć...Nasza wataha potrzebuje drugiego admina.Myślałam nad Enderem lub Rachel.Bo wiecie..Gdyby mnie znów nie było przez jakiś czas to przydałby się ktoś inny.
Piszcie na czacie co o ty  myślicie!


~Odpowiedź na pytanie dlaczego akurat Ender lub Rachel~
Dlatego ponieważ mam do nich większe zaufanie .

Od Megami do Endera

Gdy siedziałam na ziemi usłyszałam czyjeś kroki.-To pewnie znowu on..-pomyślałam zbliżając się do wyjścia jaskini.Jednak na szczęście był to Ender.-To ty...-powiedziałam wchodząc z powrotem.
-Spodziewałaś się kogoś?-zapytał.
-Nie ale... ten tu był przedtem.
-Ja właśnie w jego sprawie.Zacznijmy od tego; gdzie w ogóle jest Lilia?-zapytał.
-Lilia mówiła że odchodzi od watahy.Ale nie powiedziała dlaczego. ... Myślisz że on ma coś z tym wspólnego?
-Niestety tak..-odparł.
Odwróciłam głowę.-Co on sobie myśli...-wyszeptałam.-Jesteś bardzo wrażliwa.-powiedział widząc małe łzy w moich oczach.
-Wiem.Ale i tak trzeba go jak najszybciej z tond wygnać.


<Ender>Ten brak weny ;-;>

niedziela, 12 marca 2017

Od Endera do Megami

Odwróciłem się tyłem do wadery.
- Więc? Jaka jest twoja decyzja? - Zapytałem, kątem oka spoglądając na niebieską samicę.
Megami zamknęła na chwilę oczy, jakby skupiając się na odpowiedzi. Przez chwilę pomyślałem, że się waha. Skrzywiłem się nieznacznie, jeśli zdecyduje, że ten młodzik jednak tu zostaje, nie będę mógł nic z tym zrobić.
- Nie zostanie tutaj. - Powiedziała w końcu wadera.
Skinąłem jedynie głową, każde z nas poszło w swoją stronę. To nie tak, że miałem coś przeciwko obcym. On zwyczajnie wydawał mi się podejrzany, zbyt podejrzany. Jego zachowanie, coś w nim budziło mój niepokój. I ten cień, zupełnie jakby był, a jednocześnie nie był prawdziwy.
- Lilia! - Zawołałem. - Lilia!
Nie wiedziałem, jak ten młody ma na imię, prostszym wydało mi się więc poszukanie Lili, w końcu miała mieć na niego oko. Poszedłem prosto do jej jaskini, nikogo jednak w środku nie było.
- Gdzie oni się podziewają? - Zapytałem, z racji jednak, że nikogo nie było w pobliżu, nie miałem co liczyć na odpowiedź.
Nie pozostawało mi nic innego jak szukać dalej, gdzieś przecież muszą być. Godziny mijały, byłem coraz to bardziej znużony tymi bezowocnymi poszukiwaniami. Zauważyłem ciemną postać przebiegającą gdzieś pomiędzy drzewami. Przekręciłem nieznacznie głowę, chwilę przyglądałem się obcemu.
- Skrzydła! - Powiedziałem nagle sam do siebie.
Natychmiast ruszyłem za wilkiem. Ciemne futro i skrzydła, nie miałem wątpliwości, że to ten młodzik. Tylko dokąd on tak pędził.
- Hej! - Zawołałem.
Basior nie przestawiając biec, spojrzał w moją stronę. Już po chwili przyśpieszył jeszcze bardziej. Spojrzałem na niego zirytowany. Nie miałem pojęcia, co ten szczeniak sobie wyobraża. Także przyśpieszyłem, po kilku chwilach zacząłem go nawet doganiać. Ta pogoń być może zakończyłaby się sukcesem, gdyby nie nagłe zniknięcie czarnego wilka. Zacząłem się nerwowo rozglądać, nigdzie go nie było. Pozostała po nim jedynie ciemna chmurka, która po chwili także zniknęła. Samiec rozpłynął się w powietrzu, nie miałem bladego pojęcia, czego jeszcze mogę się spodziewać. Wróciłem do siebie. Jeśli ten młodzik stąd uciekł, to nawet lepiej, oszczędził nam roboty. Wciąż jednak istniała szansa, że gdzieś się tu kręci. No i to zniknięcie Lilii. Zastanawiałem się, czy nasz gość ma z tym coś wspólnego. Spojrzałem na niebo, było popołudnie. Zdecydowałem, że jeszcze dziś wieczorem pójdę do Megami, być może ona wie o tym coś więcej.

<Megami?>

Od Nitsu ,,Martwy'' cz. 2

Życie jest dziwne , a może to ze mną jest coś nie tak ?
-Halo ! Wszystko w porządku ? -spytał nie znany mi głos basiora, który wyrwał mnie z rozmyśleń.
-Tak. Wszystko OK!-odpowiedziałem wpatrując się na srebrne obramowanie księżyca.
Wyczułem że kolega obok mnie był trochę zirytowany.
-Zamyśliłem się , nigdy cię nie słyszałem jesteś tu nowy ? -spytałem nagle , po czym się obróciłem w jego stronę.
-Tak , w sumie jestem tu od nie dawna.
-Aha , nazywam się Nitsu a ty ?
-Ja nazywam się Kayko.-odpowiedział patrząc się na mnie jakby pytał ,,coś jeszcze '' ?
-Myślę że to już wszystko. -powiedziałem sam znudzony połykając ślinę.
-To może ja o coś zapytam , ale tylko tak dla formalności. -powiedział tak jakby ostatnie słowo go bawiło. Pokiwałem głową na ,,tak''. -Zabijacie tutaj potwory , czy jakieś inne stwory ?
-To jest ta formalność ? Hmm...nie do końca ..zabijamy'' potwory.
-A nie zabijacie ludzie , prawda ?
-Nie , nie są zbyt smaczni. Na dodatek są bardzo słabi..mhe.
Jasnofioletowy wilk wykrzywił się , jakby myślał ,,niektórzy ludzie wcale nie są słabi''.
-Nie znam ludzi którzy są naprawdę silni. No chyba że tacy ,,łowcy'' mają specjalne narzędzia na magiczne stworzenia.
-...czytasz mi w myślach ?..-zaniepokoił się
-Czasem jest tak widoczne że aż widać.
-Aha..a ci ,,,łowcy'' przychodzą na tereny wilków.
-Raczej nie , nasze tereny są chronione specjalnymi barierami obronnymi. Których nie widać gołym okiem. Każdy wilk tworzy ,,własną'' barierę , ale praktycznie zawsze z kimś bo bariery mogą być naprawdę słabe.
-Jak ,,własną'' z kimś ?
-Po prostu tworzy swoją , a umocowuje je czyjaś która jest sama , tylko w innej warstwie.
-Aa..OK.-a macie w watasze jakieś demony ?
-Jasne , właśnie rozmawiasz z jednym z nich.
Nowy basior wyglądał na delikatnie przestraszonego , ale to typowe zachowanie.
-Fajnie. A ile masz lat ?-spytał po chwili ciszy.
-Sądziłem że to będzie ostatnie pytanie , ale niech będzie. Mam ponad 3 lata. I tak jestem nieśmiertelny. Coś jeszcze ?
<Zostaw ślad pod tym opkiem>









Nowy Basior!

Właściciel:TajnaTina1085
Imię: Kayko
Wiek: 4 lata
Płeć: Basior
Stanowisko:Delta
Żywioł:Natura, lód
Historia:Urodziłem się jako człowiek.Wszystko było normalne, ale do czasu.Gdy miałem 22 lata, postanowiłem wybrać się do lasu.Nie spodziewałem się czegoś "dziwnego".Ale natknąłem się na wilka.Był to magiczny wilk.Nie miałem pojęcia jak się tu znalazł.Podszedłem bliżej,a on się odsunął.Po chwili zmienił mnie w wilka.Tego magicznego,nie zwykłego.Na początek było mi trudno, ale potem przywykłem do czterech łap, futra i w ogóle...
Charakter:Kayko jest miły, ale tylko w niektórych przypadkach.Potrafi odpuścić, ale rzadko to się zdarza ponieważ bywa wybuchowy.
Amulet: Diament
Status:Poszukuje
Partner/ka:Brak
Moce:Zamiana wzrokiem w lód,obrośnięcie wroga pnączami
Szczeniaki:Brak
Point:0

piątek, 10 marca 2017

Od Megami do Endera

Po chwili odwróciłam się w stronę Endera.-Co ja zrobiłam!?-spojrzałam na niego.-Przypałętał się jakiś "szczeniak" a ja go sprowadzam do watahy!?
-Czy...-zaczął mówić, ale przeszkodziłam mu.-Czy on na mnie rzucił jakiś czar?
-Nie...nie wiem.-odpowiedział-Ale to nie jest normalne.
-No właśnie!On ma większą moc od mnie.-Odpowiedziałam.-Nie ... nie pozwolę na to..-Dodałam po chwili ciszy.-Czyli na co?-Zapytał.-Nie będzie się mną bawił..Jak..jak kukłą.-Odparłam ze złością.Ender ustawił się, aby pójść już z tond ale zapytał ostatecznie.-Więc jaka jest twoja decyzja?
Zamknęłam na chwilę oczy.-Nie zostanie tutaj.-i skierowałam się do jaskini.Ender również gdzieś poszedł. (...)
-HA!-usłyszałam czyiś głos.Odwróciłam się i zobaczyłam..Tak, tego wilka.
-Podsłuchiwałem waszą rozmowę.-powiedział zbliżając się do mnie.-Jesteś okropny.-odparłam podsuwając się do ściany.
-O tak...Teraz się skapłaś?A podobno jesteś taka mądra!-zaśmiał się.Spojrzałam na niego wzrokiem pełnym gniewu.-Iiidź z tond!-warknęłam.Basior tylko podszedł bliżej mnie.-Nie boję się Ciebie.-uśmiechnął się.-Wynochaa!!-lekko go ugryzłam, po czym wybiegł z jaskini.
-On ma większą mod od mnie...Jak to możliwe?-pomyślałam.Pokręciłam głową i położyłam się na ziemi.
<Ender?Łączymy się : P >